Co zjeść w Belgii?

Dziś opowiemy Wam o kuchni belgijskiej, która jest w naszym kraju stosunkowo mało znana. Na próżno szukać restauracji z belgijskimi przysmakami. Nie licząc budek serwujących belgijskie frytki jest ich jak na lekarstwo. Czy to oznacza, że kuchnia Belgii jest nudna i monotonna? Nic z tych rzeczy! Przekonajcie się sami.

Tradycyjne dania i produkty kuchni belgijskiej

Najbardziej znanymi belgijskimi przysmakami są z całą pewnością frytki i gofry. Te dwa przysmaki zasługują na nieco więcej uwagi, dlatego poświęciliśmy im osobne wpisy:

Kuchnia belgijska często porównywana jest do kuchni francuskiej, jednak Belgowie zachowali wiele potraw należących do starych dań narodowych Flamandów lub Walonów. Mieszkańcy Belgii lubią zjeść smacznie i dużo. Zdecydowanie mniejszą wagę przywiązują do podania i dekoracji potraw.

Potage belge - tradycyjna zupa

Nasze zestawienie belgijskich przysmaków zaczniemy natomiast od potage belge, czyli tradycyjnej belgijskiej zupy. Jest to potrawa z wołowiny i czerwonej kapusty. Dodaje się do niej również cebulę, czosnek, jabłko, ziemniaki i masło. Zupa wspaniale rozgrzewa, będzie więc idealna na jesień i zimę. Co ważne, wszystkie jej składniki naprawdę łatwo dostać.

Waterzooi

Wspominając o zupach nie możemy zapomnieć o waterzooi. Waterzooi to gęsta zupa (niektórzy określają ją również jako gulasz), przyrządzana z ryb, warzyw i ziół. Przed spożyciem jest ona mieszana z żółtkami i doprawiana śmietaną. Do zrobienia waterzooi można użyć także kurczaka lub królika. To pyszne danie najlepiej smakuje ze świeżą, chrupiącą bagietką. Mówi się, że jeśli ktoś chce poznać belgijską kuchnię, powinien zacząć od spróbowania właśnie waterzooi.

Historia tej przepysznej zupy jest bardzo prosta. Kiedy flamandzcy rybacy nie zdołali sprzedać wszystkich złowionych danego dnia ryb, rozdzielali je między siebie. Żony rybaków dusiły sezonowe warzywa, dolewały do nich wody i białego wina. Do tak przygotowanej bazy dorzucały pokrojone w kawałki ryby i gotowały potrawę na niewielkim ogniu. Garnek stawiały na środku stołu, aby każdy mógł nałożyć sobie dowolnej wielkości porcję. Z czasem zaczęto tworzyć nowe wersje tej tradycyjnej potrawy. Za bardzo luksusową uważa się zupę z homarem i turbotem. Waterzooi nie jest jedyną belgijską potrawą, opartą na świeżych rybach. Mieszkańcy Belgii słyną z przepysznych ryb i owoców morza, których spożywają ogromne ilości.

Ryby i owoce morza

Belgowie jedzą bardzo dużo ryb i owoców morza. Niekwestionowanymi królami belgijskich stołów są mule – podawane na różne sposoby są naprawdę przepyszne – świeże, doskonale doprawione.

Jeśli macie ochotę na inne ryby lub owoce morza skosztujcie:

  • śledzi serwowanych na wiele sposobów – wędzonych, gotowanych na parze, smażonych lub marynowanych;
  • świeżych langust z Ostendy, które są dekoracją niemal każdej rybnej restauracji. W wielu lokalach podawane jako specjalność dnia;
  • ostryg - surowych lub zapiekanych z dodatkiem bułki tartej, ziół i sera;
  • węgorzapieczonego na maśle w towarzystwie tymianku lub pietruszki;
  • filetów ze świeżej soli, podawanych z cytryną i masłem.

Moules et fritest

Czy wiecie, że tradycyjną belgijską potrawą są mule z… frytkami czyli moules et fritest? Choć na pierwszy rzut oka takie połączenie nie wydaje się szczególnie harmonijne, to tylko pozory. Obawiamy się jednak, że mule z frytkami, spożywane już poza granicami Belgii nie będą smakować tak doskonale.

Moules marinieres

Prawdziwie królewską potrawą są małże duszone w białym winie z dodatkiem selera naciowego i śmietany - moules marinieres. Serwuje je bardzo wiele restauracji, więc nie powinniście mieć większego problemu z ich znalezieniem.

Wołowina po flamandzku

Jedną ze sztandarowych belgijskich potraw jest również corbonade flamande, czyli wołowina duszona po flamandzku. Oprócz mięsa potrawa składa się z cebuli, słoniny i jasnego piwa. Wołowina po flamandzku to istny raj dla zwolenników mięsa.

Co zjeść w Antwerpii?

Będąc w Antwerpii musicie spróbować królika duszonego w białym winie. Z dodatkiem suszonych śliwek smakuje wręcz wybornie.W tym mieście możecie sięgnąć także po broodpudding - belgijski smakołyk wykonany z resztek chleba, rodzynek, mleka, jajek i cukru. Broodpudding będzie idealny np. na drugie śniadanie.

Co zjeść w Gandawie?

Każdy region Belgii słynie z tradycyjnych, lokalnych przysmaków. Będąc w Gandawie, sięgnijcie po rożki Cuberdon. W Gandawie i okolicach zjedzcie również najlepszy waterzooi z kurczaka i inne znakomite dania gulaszowe.

Co zjeść w Belgii

Co zjeść w Brukseli?

Bruksela jest miastem wielokulturowym. Można tam dostać praktycznie wszystko, łącznie z polskim twarogiem, wędlinami i chlebem. Będąc w Brukseli warto więc skosztować tradycyjnych belgijskich dań – wołowiny po flamandzku, zupy z czerwonej kapusty czy muli z frytkami.

To właśnie w Brukseli znajdziecie najpiękniejsze i najbardziej imponujące kawiarnie i czekoladziarnie. Jako, że belgijska czekolada uchodzi za najlepszą na świecie, grzechem byłoby jej nie spróbować.

Jeśli lubicie łakocie, to koniecznie przeczytajcie więcej o belgijskiej czekoladzie, a podczas wizyty zarówno w Brukseli, jak i w całej Belgii wypatrujcie popularnego sklepu z belgijskimi czekoladkami Leonidas.

Jeśli lubicie piwo, koniecznie zajrzyjcie do Delirium Cafe przy Impasse de la Fidélité 4. Ten lokal ma największy wybór piw na świecie. Do knajpki należy rekord Guinessa, a menu to sporych rozmiarów księga.

Co zjeść w Brugii?

W Brugii warto spróbować rybnego waterzooi. W restauracji o nazwie Bistro ‘t Zwart Huis możecie skosztować wersji z solą, łososiem i krewetkami. Oprócz zupy, skosztujcie także tradycyjnych meatballs w pysznym sosie pomidorowym, serwowanych z puree ziemniaczanym. Jeśli macie ochotę na typowo flamandzkie danie, zamówcie węgorza w zielonym, ziołowym sosie (paling in ’t groen).

Belgijskie piwa

Każdy smakosz i osoba lubiąca odkrywać lokalne smaki, powinna również pamiętać o belgijskim piwie.

Jako ciekawostkę zdradzimy Wam, że w Belgii znane jest ponad 300 gatunków piwa. Piwo dodawane jest również do wielu potraw mięsnych, rybnych i warzywnych. Przykładem jest potrawa o nazwie stoofvlees, czyli połączenie wieprzowiny i wołowiny, powoli gotowanych w ciemnym belgijskim piwie**.

Tradycyjne belgijskie piwo zawiera z reguły większą wartość procentową alkoholu niż polskie piwa. Najpopularniejszymi markami są: Carolus, **Gouden, **Gueuze, **Konnick* i Tarwebier.

Co ciekawe, najlepsze piwo w Belgii ważą… mnisi. Z sześciu belgijskich klasztorów trapistów pięć zajmuje się piwowarstwem: West-vleteren, Westmalle, Rochefort, Orval i Chimay.

Oprócz mocnych i często ciemnych piw, znajdzie się również coś dla bardziej wybrednych smakoszy, a także pań lubiących owocowe smaki. Warto poszukać owocowych piw, których wybór jest imponujący, jednym z rodzai belgijskiego piwa, oferującego taki wybór jest piwo typu Lambic (Lambiek).

Za czym tęsknią Belgowie?

Mówi się, że Belgowie, przebywający poza granicami swojego kraju najbardziej tęsknią za… tradycyjnym belgijskim majonezem. Ponoć żaden inny nie może się równać z oryginalnym, belgijskim przysmakiem. W czym tkwi jego sekret? Jak twierdzą znawcy tematu, chodzi o odpowiednie proporcje cytryny oraz pieprzu, a także szybkość dodawania poszczególnych składników, np. olej należy dodawać kropelka po kropelce.


Reklama