Kołobrzeg - 18 atrakcji, które warto zwiedzić i zobaczyć
Kołobrzeg to znany kurort nadmorski i największe polskie uzdrowisko. Przy okazji jest to miasto z bogatą historią, które - pomimo zniszczeń wojennych - wciąż oferuje sporo ciekawych miejsc do zobaczenia.
W naszym przewodniku zaprezentowaliśmy największe atrakcje Kołobrzegu wraz z informacjami praktycznymi, które zdobyliśmy podczas naszych wizyt w tym mieście.
- Co warto zobaczyć w Kołobrzegu? Największe atrakcje i zabytki
- Ratusz z głową Adebara i czarna kula
- Muzeum "Patria Colbergiensis"
- Galeria Sztuki Współczesnej
- Bazylika pw. Wniebowzięcia NMP
- Punkt widokowy na wieży bazyliki
- Muzeum Oręża Polskiego
- Pałac Brunszwickich - Muzeum Miasta Kołobrzeg
- Latarnia morska
- Promenada nadmorska z molo i Pomnikiem Zaślubin Polski z Morzem
- Rejsy wycieczkowe po morzu
- Plaże w Kołobrzegu
- Spacer po falochronach
- Kołobrzeskie "Mariany" - zwiedzanie szlakiem wesołych mew
- Baszta Lontowa
- Inne ślady średniowiecznych i nowożytnych fortyfikacji
- Nowa Starówka - w poszukiwaniu zabytków starego miasta
- Ulica Stanisława Dubois - najprzyjemniejszy fragment zabudowy
- Kamienica kupiecka z XV wieku
- Akademia Rycerska
- Gmach Poczty Głównej
- Kołobrzeski Skansen Morski
- Muzeum Bursztynu
- Manufaktura bursztynu
- Port rybacki
- Reduta Bagienna (Morast) i Reduta Solna - pozostałości po twierdzy Kołobrzeg
- Bindaż grabowy i Krzesła Olbrzymów
- Źródełko Solankowe w Kołobrzegu
- Atrakcje poza centrum
- Ekopark Wschodni
- Kościół św. Jana Chrzciciela w Budzistowie
- Jak zwiedzać Kołobrzeg?
- Ile czasu poświęcić na zwiedzanie Kołobrzegu?

Co warto zobaczyć w Kołobrzegu? Największe atrakcje i zabytki
Ratusz z głową Adebara i czarna kula
Majestatyczny neogotycki gmach z czerwonej cegły jest symbolem miasta. Wzniesiono go w latach 1829-1832, w miejscu dawnego średniowiecznego ratusza zniszczonego podczas oblężenia wojsk napoleońskich (Francuzi nie dali rady zdobyć ówczesnego Kołobrzegu, ale zniszczyli jego najważniejszy gmach). Na nowy magistrat, mimo obietnicy króla, mieszkańcy musieli trochę poczekać. W tym przypadku cierpliwość popłaciła, bowiem zadanie jego stworzenia otrzymał Karl Friedrich Schinkel - jeden z najwybitniejszych przedstawicieli klasycyzmu w architekturze.

Schinkel wzniósł gmach w stylu średniowiecznych zamków, z wieżyczkami i blankami - pomysł co do budulca mógł zaczerpnąć z zamku w Malborku, ale forma ewidentnie była inspirowana jego podróżą po Szkocji i Wielkiej Brytanii. Architekt wykorzystał nieliczne zachowane elementy ze średniowiecznej budowli - na tyłach zobaczyć można filary, wśród których odnajdziemy XVI-wieczny pręgierz. Łatwo go rozpoznać, ponieważ na jego głowicy wyrzeźbiono twarz. Według legendy należała ona do Jakuba Adebara, wójta i buntownika, którego ścięto przed ratuszem - miało to być ostrzeżenie przed próbą pójścia w jego ślady. Warto dodać, że według lokalnej legendy wystarczy pogłaskać delikatnie rzeźbioną twarz, by spłynęło na nas szczęście w dowolnej dziedzinie.
W budynku działa punkt informacji turystycznej oraz Galeria Sztuki Współczesnej, a w jego podziemiach prywatne muzeum "Patria Colbergiensis". Naprzeciwko ratusza stanęła czarna kula - a dokładniej granitowy globus w formie fontanny, którym możemy "zakręcić" lub spróbować go zatrzymać (sprawdziliśmy, da się to zrobić).




Muzeum "Patria Colbergiensis"
W podziemiach ratusza powstało prywatne muzeum poświęcone historii Kołobrzegu. Założył je Robert Maziarz, który od dawna gromadzi najróżniejsze artefakty związane z dziejami dawnego miasta Colberg. Placówkę zwiedza się z przewodnikiem - w naszym przypadku nie był to pan Robert, który nie przebywa na miejscu codziennie, ale pani Ewa. Musimy przyznać, że trwająca równe 90 minut prezentacja dziejów miasta była świetnym doświadczeniem. W trakcie wizyty dowiedzieć się można chociażby dlaczego oblężenie wojsk napoleońskich się nie powiodło, jak płacono, gdy miasto było oblegane i jaka była historia budynku ratusza. Przewodniczka opowiedziała również o filmie Kolberg - najdroższym nazistowskim filmie propagandowym, oraz o losach burmistrza z czasów francuskiego oblężenia.
Na wystawie prezentowanych jest sporo unikatowych przedmiotów, można też obejrzeć dawne zdjęcia i mapy, a także makiety z żołnierzami w pełnym umundurowaniu, którzy oblegali lub bronili miasta. W sumie dostępnych jest zaledwie kilka pomieszczeń, ale dowiedzieć się można całej masy rzeczy. Wszystkie eksponaty są prywatne - miasto udostępniło jedynie tarczę zegarową, która wisiała dawniej na ratuszu.
W muzeum nie ma stałych godzin wycieczek. Po wejściu możemy rozpocząć wycieczkę od początku (jeśli nikogo nie ma), dołączyć do grupy (wtedy część, którą przegapiliśmy, zostanie nam zaprezentowana na koniec) lub umówić się na wizytę za jakiś czas. Nie zawsze uda nam się rozpocząć zwiedzanie natychmiast, ponieważ przewodniczka oprowadza również grupy zagraniczne w innych językach.
Muzeum zainteresuje najbardziej miłośników militari i konfliktów zbrojnych, ale pozostali też na pewno będą dobrze się bawić.





Galeria Sztuki Współczesnej
Galeria Sztuki Współczesnej brzmi dumnie, ale w przypadku Kołobrzegu to zaledwie jedna sala plus sklepik. Na szczęście koszt biletu jest niewielki, dlatego miłośnicy nowszych czasów w sztuce mogą spędzić tam krótką chwilę (około 10 minut), uciekając od zgiełku kurortowego miasta.


Bazylika pw. Wniebowzięcia NMP
Konkatedra (czyli Bazylika Mniejsza) w Kołobrzegu to najważniejsza miejska świątynia, która stanowi jeden z najwspanialszych przykładów gotyku pomorskiego. Jej historia sięga 1300 roku i na przestrzeni lat była kilkukrotnie rozbudowywana. Najbardziej charakterystycznym elementem budowli jest blok wieżowy, stanowiący dziś znak rozpoznawczy panoramy miasta. Nie mniej imponujące jest wnętrze, będące jedynym w Polsce przykładem kościoła halowego o pięciu nawach. W bazylice zachowało się wiele unikatowych dekoracji oraz dzieł sztuki, co może zaskakiwać, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, jak bardzo kościół ucierpiał podczas II wojny światowej oraz innych konfliktów.

Zwiedzając świątynię szczególnie warto odnaleźć:
- Świecznik siedmioramienny z 1327 roku - jedyny w Polsce i jeden z pięciu na świecie zachowanych gotyckich kandelabrów. Waży on 900 kg i został odlany z brązu, a nie ze złota - co odróżnia go od żydowskich menor. To, że przetrwał można uznać w kategorii cudu: na czas wojny rozmontowano go i schowano, a po wojnie został odnaleziony przez polskich robotników, którzy sprzedali cenne znalezisko na złom! Świecznik został później odnaleziony na złomowisku i ostatecznie trafił do Kołobrzegu.
- Pozostałości polichromii - aż do 1945 roku świątynia pokryta była malowidłami, których historia sięgała XIV wieku. Do naszych czasów zachowały się polichromie w bloku wieżowym oraz na jednej z kolumn i pod sklepieniem w nawie północnej.
- Chrzcielnicę z brązu z 1355 roku, wspartą na czterech lwach. Została ona ozdobiona scenami z życia Chrystusa i jest najstarszą metolową chrzcielnicą na Pomorzu Zachodnim.
- Stalle rajców - powstały przed 1400 rokiem i zobaczyć możemy je w skrajnej części nawy południowej.
- Gotycki świecznik Korona Schlieffenów z 1523 roku, wykonany przez twórcę ołtarza głównego w kościele Mariackim w Gdańsku.
- Świecznik zwany Koroną Holków z 1420 roku - jedyny gotycki świecznik zachowany na Pomorzu.







Niestety, stalle kapituły z 1340 roku, które posiadają status najstarszego w Polsce dzieła sztuki snycerskiej (drewnianej), stoją w prezbiterium i nie da się ich zobaczyć z bliska. Zwróćcie za to uwagę na witraże nawiązujące między innymi do stolic miast europejskich. Wprawdzie są one współczesne, ale niektóre prezentują się naprawdę interesująco.
Przed wizytą w bazylice polecamy Wam udać się do miejskiego punktu informacji turystycznej, gdzie jest szansa otrzymać papierowy przewodnik po świątyni z mapą i opisami, który ułatwia zwiedzanie - zwłaszcza odnajdywanie tryptyków i obrazów.
Na miejscu, by odnaleźć wszystkie dzieła sztuki, można spokojnie spędzić pełne 15 minut.
Punkt widokowy na wieży bazyliki
Główna miejska świątynia oferuje jeszcze jedną atrakcję, czyli możliwość wjechania na tarasy widokowe na jej bloku wieżowym. Napiszemy wprost: widoki z góry nie imponują - z jednej strony widok w stronę części nadmorskiej zasłania wysoki blok, ale też dzisiejsze historyczne centrum nie ma wielu unikatowych budowli. Nie pomaga też fakt, że widok podziwiamy zza szyby. Możemy jednak zobaczyć dach bazyliki, ratusz, wystawę zewnętrzną Muzeum Oręża Polskiego czy morze z oddali.
Aby dostać się na górę, główny fragment pokonujemy windą, a następnie czekać nas będzie jeszcze pokonanie mniej więcej 46 schodów.
Po wjechaniu na górę czekać na nas będzie mała wystawa, a potem możemy zajrzeć do dwóch pomieszczeń służących jako tarasy widokowe, gdzie wiszą dzwony. W jednym z nich zaprezentowana została makieta Kołobrzegu z XIX wieku (z czasów, gdy był on twierdzą) - miłośnicy historii fortyfikacji będą zachwyceni.
Cała wizyta zajmuje do 20 minut. Winda i sklepik, gdzie kupujemy bilety, znajduje się na lewo po wejściu.





Muzeum Oręża Polskiego
Być może nieco zaskakującym będzie fakt, że Kołobrzeg posiada jedno z najciekawszych muzeów wojskowych w kraju. Jego historia sięga 1963 roku, a obecny kompleks składa się z dwóch części: głównego budynku z ekspozycją oraz skansenu pojazdów wojskowych na świeżym powietrzu.

Mimo że przestrzeń ekspozycyjna nie wydaje się przesadnie rozległa, to udało się "upchnąć" na niej całą masę obiektów. Ekspozycja zaczyna się od części średniowiecznej, gdzie zaprezentowano niezłą kolekcję broni drzewcowej. Potem wystawa prowadzi nas chronologicznie - dla przykładu, w sekcji poświęconej XVII wiekowi prezentowane są artefakty związane z morzem (m.in. zabytkowa kotwica) i modele statków. Zobaczymy też armaty i zbroje. Dopiero jednak ekspozycje na temat czasów współczesnych wyróżniają się mnogością eksponatów: umundurowaniem, bronią i licznymi pamiątkami (możemy zobaczyć chociażby rzeczy należące do wojsk szturmujących w 1945 roku Kołobrzeg). Wzrok przyciągają także makiety, w tym podświetlana makieta przedstawiająca XV-wieczny Kołobrzeg.
Na koniec wychodzimy na teren otwarty, gdzie zobaczymy pojazdy opancerzone, czołgi i maszyny latające, niestety w większości mocno nadgryzione zębem czasu. Muzeum zaskoczyło nas bardzo pozytywnie, choć nie było tym, co spodziewaliśmy się zobaczyć nad morzem - ilość informacji o polskiej flocie mogłaby być zdecydowanie większa.
Na zwiedzenie głównego budynku, jeśli faktycznie chcemy spokojnie obejrzeć wszystkie eksponaty, potrzeba około 30 minut. Do tego możemy doliczyć 15-20 minut na zewnątrz. W sumie na wizytę potrzeba około 45-50 minut.
Dla miłośników tematyki przygotowano dodatkowo płatne przewodniki audio - w takim przypadku na wizytę najlepiej zarezerwować sobie ponad godzinę.
Bilet normalny kosztuje 32 zł (ulgowy 22 zł, bezpłatnie dzieci do 7. roku życia). Ciekawą opcją jest zakup biletu łączonego do trzech placówek - oprócz Muzeum Oręża Polskiego w jego skład wchodzi Muzeum Miasta Kołobrzeg oraz Skansen Morski. Kosztuje on 64 zł (ulgowy 44 zł), czyli jedno muzeum zwiedzany za darmo.





Pałac Brunszwickich - Muzeum Miasta Kołobrzeg
Jeden z budynków starego miasta wyróżnia się wśród kołobrzeskiej zabudowy swoim różowym kolorem oraz licznymi dekoracjami na fasadzie. To Pałac Brunszwickich z XIX wieku, we wnętrzach którego powstało Muzeum Historii Kołobrzeg, będące jednym z oddziałów Muzeum Oręża Polskiego.
Główna część kolekcji ulokowana została w piwnicach. Tam prezentowana jest kolekcja historyczna, opowiadająca w sposób chronologiczny o losach miasta (od założenia po oblężenie napoleońskie i polskie). Zwiedzanie możemy zacząć od obejrzenia kilkunastominutowego filmu. Do najciekawszych eksponatów należą: skarb z Sidłowa, łódź dłubankowo-klepkowa z 1 połowy XIV wieku, makiety średniowiecznego miasta i kołobrzeska waga ratuszowa.
W piwnicy zobaczymy też słynną Wenus z Kołobrzegu - jest to 12-centymetrowa wapienna figurka przedstawiająca nagą kobietę. Aż trudno uwierzyć, że ma ona około 6000 lat! Choć zrobiła na nas mniejsze wrażenie niż Wenus z Willendorfu, to trzeba docenić jej wiek.

Trzy pomieszczenia możemy obejrzeć też na parterze. Jedno z nich skupia się na walkach o Kołobrzeg w 1945 roku, kolejne prezentuje niewielką kolekcję obrazów Józefa Kossaka (m.in. Napoleon wyjeżdżający z Mołodeczna) oraz mebli, a ostatnie przybliża postać fotografa Jerzego Patana. Na pierwszym piętrze znajduje się sala balowa z niewielką wystawą w korytarzu, ale ta część pałacu nie jest udostępniana na co dzień. My mieliśmy okazję zajrzeć tam z okazji Nocy Muzeów.
Wystawa jest na tyle niewielka, że spokojnie zapoznamy się z nią w około 30 minut (lub 45 minut gdy chcemy obejrzeć dodatkowo film). Miłośnicy historii będą raczej zadowoleni z wizyty, ale osoby szukające nowoczesnego, multimedialnego muzeum lub ekscytujących eksponatów, wyjdą z zawodem.
Bilet normalny kosztuje 32 zł (ulgowy 22 zł, bezpłatnie dzieci do 7. roku życia). Opłacalną opcją jest zakup biletu łączonego do trzech muzeów, dzięki któremu jedną placówkę zwiedzamy bezpłatnie.





Latarnia morska
Kołobrzeska latarnia morska o wysokości 26 metrów jest dziś jednym z symboli miasta. Powstała ona po 1945 roku, ale nie od zera - jako jej podstawę wykorzystano dawny Fort Ujście. Pierwotna konstrukcja obronna powstała w latach 70. XVIII wieku i stanowiła główny punkt obrony portu. Fort otrzymał funkcję latarni przed wojną, ale niemiecka konstrukcja została wysadzona, aby nie ułatwiać zadania polskim artylerzystom w trakcie walk o miasto.
Obecnie latarnia morska jest popularnym punktem widokowym. Niestety, nie zobaczymy z niej panoramy starego miasta, a wyłącznie fragment wieży bazyliki konkatedralnej - widok zasłania masywny blok mieszkalny. Mimo to widok na bliższą i dalszą okolicę wart jest zakupu biletu i wdrapania się na górę.
Do pokonania jest w sumie 111 stopni rozłożonych na kilku rodzajach schodów (są zarówno mniej wygodne kręcone schody, jak i szerokie schody metalowe). Po drodze możemy obejrzeć niewielką wystawę historyczną ze zdjęciami.
Drugim punktem widokowym w części portowej jest diabelski młyn - obrót trwa 10-12 minut, ale cena jest bardzo wysoka.







Promenada nadmorska z molo i Pomnikiem Zaślubin Polski z Morzem
Odwiedzając Kołobrzeg szkoda nie wybrać się na spacer nadmorską promenadą, która rozpoczyna swój bieg przy latarni. Wzdłuż jej przebiegu spotkamy dwie warte uwagi atrakcje.
Pierwszą jest modernistyczny Pomnik Zaślubin Polski z Morzem, który wyszedł spod ręki Wiktora Tołkina - twórcy słynnych monumentów martyrologicznych. Upamiętnia on symboliczne zaślubiny zorganizowane przez żołnierzy polskich po zdobyciu miasta w sąsiedztwie dzisiejszej latarni morskiej (co ciekawe - to, co możemy oglądać w kronikach filmowych, to powtórna ceremonia, przeprowadzona dzień później po przyjechaniu ekipy ze sprzętem).
Betonowy pomnik przedstawia żołnierzy, ale jego centralny punkt stanowi masywna flaga skierowana ku morzu. Kolorytu założeniu dodają elementy mozaikowe. Choć monument wydaje się być surowy, odnaleźć w nim można sporo smaczków - od płaskorzeźb średniowiecznych rycerzy po nawiązania do malowideł naskalnych. Pomnik doczekał się nawet własnej lokalnej legendy: jeśli przejdziesz przez jego prześwit wstrzymując oddech, podobno spełni się jedno Twoje życzenie. Warto spróbować!



Dalej czeka na nas kołobrzeskie molo o długości 220 metrów i szerokości 9 metrów. Tutaj nie ma co się rozwodzić - jeśli lubisz tego typu atrakcje, to warto się przespacerować. Ciekawostką jest, że molo powstało jako konstrukcja żelbetonowa.
Za molem rozpoczyna się przyjemny Park im. Stefana Żeromskiego - można nim przyjemnie pospacerować, ale nie oczekujmy widoku w stronę morza, bowiem jest ono zasłonięte drzewami.


Rejsy wycieczkowe po morzu
Z portu pasażerskiego (z przystani naprzeciwko latarni morskiej) w rejsy widokowe wyrusza kilka statków. Do wyboru mamy różnie stylizowane jednostki, jak Santa Maria, Pirat czy Jantar - czytelnicy podróżujący regularnie nad polskie morze na pewno wiedzą, czego się spodziewać. Unikatem dla Kołobrzegu jest możliwość przepłynięcia się okrętem torpedowym!
Cena w większości przypadków jest podobna i waha się między 50 zł a 70 zł za trwający od 40 do 60 minut rejs. Dla dzieci większą frajdą są okręty stylizowane na okręt piracki i nie tylko, a dorośli mogą lepiej odnaleźć się na Jantarze.


Plaże w Kołobrzegu
Większość turystów wybiera plażę centralną, która rozciąga się na wschód od ujścia rzeki Parsęty i latarni morskiej. Jest ona położona w najbardziej turystycznej części miasta.
Osobiście preferujemy bardziej plażę zachodnią, a dokładniej jej odcinki leżące dalej na zachód od parku Antoniego Szarmacha. W sezonie nie ma co jednak liczyć tam na prawdziwe pustki, ponieważ w bliskiej okolicy działa tam sporo pensjonatów letnich. Jeśli interesuje Was historia, możecie odwiedzić niewielkie Lapidarium Niemieckie, gdzie zebrano zachowane nagrobki dawnych mieszkańców sprzed 1945 roku, którzy pochowani zostali na różnych cmentarzach.
Alternatywą jest bardziej dzika plaża wschodnia w stronę Podczela, otoczona lasem.



Spacer po falochronach
Już tak mamy, że w każdym nadmorskim mieście lubimy wybrać się na spacer po falochronie (o ile oczywiście posiada on ścieżkę pieszą). W Kołobrzegu popularnością cieszy się falochron wschodni o długości aż 308 metrów, który - ku zaskoczeniu turystów - jest w sezonie wakacyjnym płatny (po godzinach otwarcia oraz w pozostałych miesiącach można odwiedzić go za darmo). Alternatywą jest falochron wschodni, który nie posiada jednak typowego deptaka.





Kołobrzeskie "Mariany" - zwiedzanie szlakiem wesołych mew
Wrocław ma krasnale, Łódź postacie z bajek, a Kołobrzeg... mewy nazywane "Marianami"! W różnych punktach w mieście zainstalowano w sumie 16 rzeźb ptaków nawiązujących do okolicy lub symbolizujących coś istotnego. Wyszły one spod ręki lokalnego rzeźbiarza Romualda Wiśniewskiego - mimo że pierwsze pojawiły się na ulicach dopiero w 2019 roku, dziś zaczynają stanowić symbol miasta.
Mamy więc Mariana Piłkarza koło stadionu Kotwicy Kołobrzeg, Mariana Plażowicza koło jednego z wejść na plażę czy Mariana Pływaka obok basenu miejskiego. Nie zabrakło oczywiście także Mariana z rodziną na wakacjach!
Większość Marianów została zainstalowana w szeroko rozumianym centrum lub na jego obrzeżach. Wyjątkiem jest Marian Kapitan, do którego musimy udać się do wschodnich rubieży Kołobrzegu, aż do dzielnicy Podczele, która mieści się niedaleko lotniska znanego z festiwalu Sunrise.





Baszta Lontowa
Kołobrzeg od średniowiecza otoczony był pierścieniem murów obronnych. Z czasem jednak, gdy trwało przekształcanie Kołobrzegu z twierdzy w uzdrowisko, mury rozebrano, a fosy zasypano. Jedyną zachowaną w całości pamiątką po dawnym systemie obronnym jest czterokondygnacyjna Baszta Lontowa z XV wieku, dawniej błędnie nazywana Basztą Prochową (powodem był błąd w tłumaczeniu z języka niemieckiego - oryginalna Baszta Prochowa zakończyła swój żywot na skutek eksplozji wywołanej uderzeniem pioruna w 1657 roku).

Gotycka budowla, stojąca samodzielnie na skraju jednego z parków, na pewno zachwyci miłośników średniowiecznych obwarowań - jeśli spojrzycie na elewację od strony parku, wypatrzycie otwory strzelnicze. Obecnie w jej wnętrzu mieści się punkt informacji turystycznej, ale organizowane są też wycieczki z przewodnikiem.
Informacje praktyczne
Podczas zwiedzania wchodzimy na pierwsze piętro, gdzie ma miejsce prezentacja - pracownik lub pracownica opowiada o historii budynku i miasta. Można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy - na przykład o tym, że w baszcie mieszkał piszczyk miejski, czyli osoba odpowiedzialna za granie hejnału. Potem następuje krótka demonstracja (na sucho) różnych lontów i pracy osoby za nie odpowiedzialnej, a na koniec możemy dotknąć niektóre z eksponatów, w tym wziąć do ręki zabytkową broń palną czy złapać niewielkie kule.
Podczas naszej wizyty prezentacja trwała równe 27 minut i była interesująca zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Niestety, jest ona organizowana rzadko - najlepiej udać się do punktu informacji turystycznej i sprawdzić harmonogram.






Inne ślady średniowiecznych i nowożytnych fortyfikacji
Drugim zachowanym śladem po średniowiecznych murach są pozostałości dawnej Baszty Więziennej, zabezpieczone w formie trwałej ruiny. W całości przetrwało z nich niewiele: przyziemia i jedna ze ścian pierwszego poziomu. Co zaskakujące, ruiny zobaczyć można na zwykłym podwórku, w cieniu wysokiego bloku mieszkalnego, tuż obok placu zabaw.
W czasach nowożytnych Kołobrzeg przekształcony został w twierdzę i otoczono go dodatkowymi bastionami. Do miasta wjeżdżało się wtedy jedną z trzech bram (o 22:00 były one zamykane na noc) - do naszych czasów zachowała się tylko jedna z nich, wzniesiona w 1708 roku Brama Radzikowska. Obok niej stoi ceglany budynek, dawniej areszt garnizonowy i koszary.


Nowa Starówka - w poszukiwaniu zabytków starego miasta
Podczas działań wojennych zniszczono prawie całą tkankę miejską starego miasta (przetrwało zaledwie 5% zabudowy). Jak w większości miast włączonych do Polski, nie podjęto decyzji o wiernej odbudowie - zachowano wprawdzie układ ulic, ale elewacje budowano w dość swobodny sposób, jedynie lekko nawiązując do stylu historycznego. Mimo to zachowało się kilka obiektów wartych zobaczenia - poniżej przedstawiamy kilka najciekawszych miejsc.
Ulica Stanisława Dubois - najprzyjemniejszy fragment zabudowy
Najwięcej ciekawych fasad zobaczyć można na zachodnim odcinku ulicy Stanisława Dubois, który ciągnie się wzdłuż dużego placu zabaw, aż do krzyżówki z ulicą Katedralną. Będąc na miejscu warto spojrzeć na tyły Pałacu Brunszwickich (Muzeum Miasta Kołobrzeg), gdzie na szczycie zobaczyć można charakterystyczną trójkątną konstrukcję - to żuraw do wciągania towarów na wyższe piętra.
Kamienica kupiecka z XV wieku
Stare miasto skrywa jedną perełkę, która pozwala zobaczyć, jak wyglądał średniowieczny Kołobrzeg - miasto należące do potężnego związku handlowego Hanza. Ceglany dom z XV wieku, należący niegdyś do bogatej rodziny kupieckiej, można zobaczyć przy Muzeum Oręża Polskiego. Budynek przetrwał w oryginalnym kształcie do czasu II wojny światowej, kiedy ostatecznie został zniszczony. Szczęśliwie odbudowano go wiernie w latach 1957-1963.
Parter, z wysokim portalem, wykorzystywany był jako przestrzeń handlowa. Powyżej znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, a jeszcze wyżej magazyny. Żywność przechowywano w piwnicach. Wewnątrz budynku znajdował się dźwig, umożliwiający wciąganie towarów na wyższe piętra.
Dziś dom jest własnością Muzeum Oręża Polskiego i organizowane są w nim wystawy czasowe.

Akademia Rycerska
Kolejnym zabytkiem wartym wzmianki jest Akademia Rycerska, wzniesiona w stylu włoskiego renesansu. Dziś w budynku tym mieści się sala sportowa, ale nie każdy wie, że była to jedna z pierwszych szkół wojskowych w Europie, a także pierwsza szkoła wojskowa w państwie brandenbursko-pruskim - założył ją wielki elektor Fryderyk Wilhelm. Do drugiej połowy XVIII, zanim decyzją Fryderyka Wilhelma I przeniesiono akademię do Berlina, szkolono tu synów pomorskich szlachciców z jazdy konnej, fechtunku, musztry, a nawet z budowy fortyfikacji.

Gmach Poczty Głównej
Zachęcamy też do obejrzenie neogotyckiego gmachu Poczty Głównej z 1884 roku. Sekretem fasady są rzeźby... krasnali! W sumie umieszczono ich na elewacji 10 - możecie dać zadanie swoim pociechom, by odnalazły wszystkie!
Po przeciwnej stronie placu 18 Marca zobaczyć można inny neogotycki gmach: zespół budynków dawnego Sądu Obwodowego, gdzie obecnie znajduje się komenda policji.

Kołobrzeski Skansen Morski
Trzecią placówka możliwą do zobaczenia na wspólnym bilecie jest skansen morski, gdzie na suchym lądzie stoją dwie jednostki dostępne do zwiedzania: okręt patrolowy 912 ORP "Fala" oraz kuter rakietowy 205 ORP "Władysławowo". Możemy swobodnie wejść na pokład i spacerować po wewnętrznych pomieszczeniach (takich jak messa oficerska, maszynownie czy pomieszczenia załogi). Od razu jednak ostrzegamy - czeka tam sporo wąskich i czasem stromych schodów do pokonania! Jest to jednak świetna atrakcja, zwłaszcza dla dzieci.

Chociaż jednostki są już nadgryzione zębem czasu, to możemy zobaczyć w jakich warunkach (ciasnych i czasem klaustrofobicznych) przebywali marynarze. Oprócz wymienionych statków, na terenie skansenu wystawione są kotwice, elementy statków (m.in. pozostałości niszczyciela ORP "Burza") oraz łodzi. Nie ma tego dużo, ale samo zwiedzanie wszystkich zakątków obu statków zajmuje odpowiednio dużo czasu.
Na wizytę warto zarezerwować sobie od 45 do nawet 60 minut - więcej z dziećmi, które trochę wolniej mogą przemieszczać się po schodach. Można też wypożyczyć przewodnik audio, wtedy na zwiedzanie potrzeba 60-75 minut. Wypożyczenie przewodnika audio może być dobrym wyborem, ponieważ na miejscu nie ma opisów, a jedynie nazwy elementów.
Bilet normalny kosztuje 32 zł (ulgowy 22 zł, bezpłatnie dzieci do 7. roku życia). Skansen wchodzi w skład biletu łączonego, o którym wspomnieliśmy przy okazji Muzeum Oręża Polskiego.













Muzeum Bursztynu
W Kołobrzegu możemy odwiedzić dwa muzea poświęcone "złotu Północy", czyli bursztynowi. Więcej można dowiedzieć się w Muzeum Bursztynu, choć uczciwie przyznamy, że na koniec poczuliśmy się nieco nazbyt mocno namawiani na zakup ich produktów.

Zwiedzanie rozpoczynamy od obejrzenia około 20-minutowego filmu, który prezentuje różne ciekawostki na temat bursztynu (dowiemy się do czego jest wykorzystywany jako surowiec, jak rozpoznać autentyk, skąd się bierze i wiele innych).
Po krótkiej realizacji wideo rozpoczyna się oprowadzanie z przewodnikiem, podczas którego otrzymamy kolejną dawkę wiedzy. Przewodnik pokaże nam warsztat średniowieczny i współczesny, a ciekawostką jest prezentacja bursztynu w ultrafiolecie. Na koniec dostaniemy maleńki woreczek, który możemy wypełnić drobnym bursztynem.
Mimo że sale są niewielkie, to eksponatów w nich nie brakuje. Przewodnik pozostawia trochę czasu do swobodnego oglądania witryn wystawowych. A jest co podziwiać - od różnych rodzajów bursztynu, przez inkluzje, biżuterię, figurki, obrazy, aż po sztukę użytkową.
Bilety zakupujemy w sklepiku - cena normalnego wynosi 35 zł, a ulgowego 30 zł. Na zwiedzanie warto zarezerwować sobie nawet do 60 minut, ponieważ - w zależności o tempa i ilości osób - oprowadzanie trwa około 20-30 minut, a wcześniej oglądamy jeszcze film. Aktualne informacje można znaleźć na oficjalnej stronie.







Manufaktura bursztynu
Druga placówka poświęcona bursztynowi będzie lepszym wyborem dla tych z Was, którzy zamiast oprowadzania przez przewodnika wolą sami oglądać wystawy i zapoznawać się z materiałami opisowymi.
Zwiedzanie manufaktury rozpoczynamy przechodząc za kasę, gdzie od razu zobaczymy maszynę do obróbki bursztynu (z różnymi tarczami). Dalej wchodzimy do większej sali, w której na środku umieszczono gabloty (nie zapomnijcie obejść je z każdej strony). Umieszczono tam też ekrany, na których wyświetlają się krótkie filmiki prezentujące jak wygląda praca nad obróbką bursztynu.

Na miejscu przygotowano interesujące tablice opisowe, dlatego bez obaw - każdy wyjdzie stąd bogatszy o konkretną dawkę wiedzy. Kolekcja jest również warta polecenia - na miejscu zobaczymy świetnie wykonane obrazy, różne okazy bursztynu, a także wyroby z z jantaru: figurki, "drzewka szczęścia", lampy, obrazy i inkluzje.
Dla gości udostępniono miejsce, gdzie można wyszukać drobne bursztynki i zabrać je ze sobą jako pamiątkę.
Na zwiedzenie muzeum warto zarezerwować sobie około 40 minut.
Warto zaznaczyć, że aby wejść do muzeum musimy pokonać kilka schodów w dół (około 11), więc wejście w wózkiem dziecięcym może okazać się dość kłopotliwe.
Bilet normalny kosztuje 20 zł, ulgowy natomiast 15zł. Aktualne informacje znajdziesz na oficjalnej stronie.
Uwaga dla wrażliwych osób: podczas naszego pobytu cały czas działała jedna z maszyn (na tyłach sali), która trochę zagłuszała wszystko dookoła.















Port rybacki
Przy okazji wizyty w skansenie morskim warto zajrzeć do portu rybackiego, by zobaczyć Pomnik Rybaka i zajrzeć na targ rybny. Funkcjonuje tam kilka sklepów, gdzie kupimy świeże oraz wędzone ryby, a także lokalne wyroby w słoikach z różnych ryb. Raczej nikogo nie zaskoczy informacja, że ryby najlepiej zakupić rano.
My z naszej strony polecić możemy lokalne przysmaki z dorsza z ryżem, w formie zbliżonej do paprykarza - w przeciwieństwie do puszek, są one naprawdę smaczne i czuć w nich smaczne części ryb.






Reduta Bagienna (Morast) i Reduta Solna - pozostałości po twierdzy Kołobrzeg
Kołobrzeg był w czasach nowożytnych potężną twierdzą, której zdobyć nie dały rady wojska napoleońskie. Wciąż możemy znaleźć świadectwa tamtych czasów.
O Forcie Ujście, który jest dziś latarnią morską, już wspominaliśmy. Drugim strategicznym punktem obrony portu była Reduta Bagienna (z niemieckiego Morast, czyli dosłownie bagno). Ta budowla o kształcie pięcioboku powstała w latach 70. XVIII wieku (modelem były fortyfikacje francuskie) i została wzmocniona w latach 1832-36. Podczas bitwy o Kołobrzeg w 1945 roku był to jeden z najdłużej broniących się niemieckich punktów oporu.





Reduta Bagienna położona jest na Wyspie Solnej, w otoczeniu nowoczesnej mariny - portu jachtowego. Obiekt został odrestaurowany - na jego terenie mieści się dziś lokal gastronomiczny, ale jego górna część otrzymała formę niewielkiego parku - na skarpie odnajdziemy przyjemny widok na port. Tuż obok reduty przygotowano wystawę o historii Kołobrzegu.
Kolejnym obiektem jest Reduta Solna wzniesiona w latach 1832-36 podczas modernizacji obwarowań miasta. Budowla skrywa się za Kołobrzeskim Skansenem Morskim i należy obecnie do Związku Harcerstwa Polskiego. Raczej nie uda się Wam zajrzeć do środka, ale od zewnątrz można zobaczyć wał ziemny oraz ceglany budynek.



Bindaż grabowy i Krzesła Olbrzymów
Bindaż, nazywany również chłodnikiem lub berso, to długi na około 130 metrów tunel grabowy, który otrzymał status pomnika przyrody. Jego historia sięga XIX wieku i odnajdziemy go przy prowadzącej w stronę portu ul. Towarowej.
Pierwotnie głównym celem bindaża była możliwość schronienia się przed słońcem i złapanie trochę cienia, ale w obecnych czasach jego funkcja się zmieniła i jest on wykorzystywany przede wszystkim jako tło do zdjęć. Po zmroku jest on rozświetlony iluminacją.

Krzesła Olbrzymów
Po przeciwnej stronie Parku Teatralnego skrywa się mały sekret Kołobrzegu: rzeźby przedstawiające olbrzymie krzesła z instrumentami muzycznymi. Zobaczyć można je wokół Regionalnego Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta, przy ulicy Solnej (rzeźby odnajdziesz po północnej i południowej stronie budynku).

Źródełko Solankowe w Kołobrzegu
Powodzenie finansowe Kołobrzegu przez większość historii nierozłącznie związane było z solą. Co ciekawe, początkowo miasto powstało dalej od morza, w miejscu dzisiejszego Budzistowa, ale z czasem mieszkańcy przenosili się w okolicę Wyspy Solnej, gdzie ze źródeł solankowych wytwarzano sól - kulminacją był 1255 rok, kiedy w miejscu dzisiejszego centrum ulokowano nowe miasto na prawie lubeckim. A przypomnijmy, że do czasów rewolucji przemysłowej sól była drogim i trudnym do wydobycia składnikiem (warto wspomnieć, że Kołobrzeg był pierwszym producentem soli na obecnych ziemiach polskich).
O ważności średniowiecznego Kołobrzegu świadczy mało znany fakt - w 1000 roku, podczas zjazdu w Gnieźnie książę Bolesław Chrobry i cesarz Otton III zadecydowali o utworzeniu biskupstw pomocniczych w Krakowie, Wrocławiu i właśnie Kołobrzegu. Chociaż nadbałtyckie biskupstwo szybko upadło, same jego założenie dowodzi pozycji miasta.

Wraz z nadejściem rewolucji przemysłowej Europę zalała sól z kopalń Wielkiej Brytanii. Przemysł solny w Kołobrzegu upadł, a długi budynek tężni solankowej rozebrano (w muzeum "Patria Colbergiensis" mieliśmy okazję przekonać się, jak potężna była to budowla!).
Do dziś przetrwało jedno, ogólnodostępne źródełko solankowe. Znajduje się ono nieco na uboczu, poniżej ulicy Solnej na Wyspie Solnej (tuż obok mostu,współrzędne: 54.17902786488399, 15.563354679391882). Możecie nabrać sobie wody i spróbować w domu ją odparować, by otrzymać sól własnej produkcji.
Atrakcje poza centrum
Ekopark Wschodni
Miłośnicy dzikiej natury mogą udać się do położonego na wschodzie miasta Ekoparku, by obserwować funkcjonowanie torfowiska o nazwie Solne Bagno. Rezerwat utworzono w celu ochrony siedlisk i roślin ekosystemu słonawych torfowisk.
Według nas najlepszym rozwiązaniem jest wybranie się tam na wycieczkę rowerową - przy okazji można zawitać do dzielnicy Podczele, by odnaleźć "Mariana" Kapitana.
Kościół św. Jana Chrzciciela w Budzistowie
Wspomnieliśmy wcześniej, że pierwotnie Kołobrzeg założony został dalej od morza, na terenie dzisiejszej osady Budzistowo (prawdopodobnie już w VII wieku). Obecna nazwa pochodzi z czasów po II wojnie światowej i włączeniu tych terenów do Polski, ale wcześniej Budzistowo określane było mianem Altstadt (dosłownie stare miasto po niemiecku), w takiej formie pojawia się też na starych mapach.
Niestety, obecnie próżno szukać tam średniowiecznej zabudowy, choć jest jeden wyjątek: filigrany kościół św. Jana Chrzciciela o dość unikatowym kształcie. Najstarsze zapiski o tej świątyni datowane są na 1222 rok, co czyni go najstarszym zabytkiem architektury sakralnej na całym Pomorzu Środkowym!
Budowla na przestrzeni wieków był kilkukrotnie niszczony i odbudowywany, zarówno w czasach reformacji, jak i oblężeń.
Niestety, ostatnimi czasy wnętrze budynku można było zobaczyć wyłącznie w trakcie mszy świętej. Dawniej jednak kościół był otwierany dla zwiedzających, więc warto to weryfikować na miejscu.



Jak zwiedzać Kołobrzeg?
Najważniejsza informacja jest taka, że centrum z dawnym starym miastem oddalone jest o około 1,5 km od latarni morskiej i części nadmorskiej. Na szczęście większość atrakcji mieści się na tych dwóch obszarach i oprócz pojedynczych wyjątków nie trzeba specjalnie daleko się ruszać.
Ile czasu poświęcić na zwiedzanie Kołobrzegu?
Aby na spokojnie zobaczyć wszystkie miejsca z naszego przewodnika i skorzystać ze wszystkich atrakcji, potrzeba przynajmniej 3 dni. Kołobrzeg spokojnie może być jednak wyborem na weekendowy wypad - w tym czasie uda się zwiedzić najważniejsze atrakcje.











