Belgijska czekolada - jak to się zaczęło?

Belgia jednoznacznie kojarzy się z cudowną, najlepszą na świecie belgijską czekoladą. Nie da się ukryć, że ten kraj to prawdziwe czekoladowe imperium.

W 1528 r. za sprawą hiszpańskiego konkwistadora Hermana Cortesa czekolada trafiła do Europy. Pierwsze wzmianki o czekoladzie w Belgii pochodzą natomiast z 1635 r.

Król Leopold II a czekolada

Do rozwoju belgijskiej potęgi czekoladowej z pewnością przyczynił się król Leopold II (1835-1909). Władca wiele czasu poświęcił na kolonizowanie Afryki, dzięki czemu stał się właścicielem plantacji kakaowca w Kongo, co dało krajowi stały dostęp do tego bardzo ekskluzywnego i drogiego ówcześnie surowca.

Rządy belgijskiego władcy były jednak tragedią dla rdzennej ludności. Belgowie, którzy uzyskali monopol na kopalnie leżące w granicach Kongo oraz nieograniczony dostęp do plantacji kakaowca, gnębili mieszkańców na trudną do wyobrażenia skalę. Ich rządy kosztowały życie wielu milionów rdzennych mieszkańców, którzy zostali zamęczeni, zagłodzeni lub zamordowani w trakcie panowania belgijskiego władcy.

Czekolada a lekarstwa

Warto wspomnieć tutaj również o postaci, która na dobre zmieniła oblicze belgijskiej czekolady. Jean Neuhaus był synem brukselskiego aptekarza, który wiele lekarstw produkowanych we własnej aptece pokrywał cienką warstwą czekolady. Wszystko po to, aby polepszyć ich smak. W 1912 r. Jean, inspirując się pomysłami swojego dziadka postanowił zamknąć w czekoladowej otoczce nie lekarstwa, a słodkie kremy – orzechowe, karmelowe i waniliowe. W ten sposób dał początek pralinom, które stały się symbolem i znakiem rozpoznawczym Brukseli.

3 lata później żona Neuhausa wpadła na doskonały pomysł, kreując ballotin - specjalne, eleganckie pudełko, do którego pakowane są praliny. Taki koncept okazał się strzałem w dziesiątkę. Opakowania, wraz z zawartością podbiły serca mieszkańców Belgii oraz turystów i do dziś dnia stanowią sztandarowy prezent z tego pięknego kraju.

Czekoladowy biznes

Czekolada jest prawdziwym dobrego narodowym Belgii. Każdy jej mieszkaniec zjada rocznie aż 8 kg tego jakże wspaniałego produktu, a roczna produkcja kształtuje się na poziomie 220 000 ton! Mówi się, że największym centrum sprzedaży czekolady jest lotnisko Brussels International Airport. To właśnie tam najliczniej zaopatrują się turyści, wywożąc czekoladę do swoich krajów.

Na ulicach stolicy niemal na każdym kroku można spotkać niewielkie, rodzinne czekoladziarnie, które szczycą się unikalnymi przepisami i recepturami. Obok nich funkcjonują prawdziwe potęgi – sieciowe lokale znanych producentów, cenione na całym świecie.

Będąc w Brukseli możecie odwiedzić również Muzeum Kakao i Czekolady. To prawdziwa gratka dla fanów tego słodkiego przysmaku.

Rozpoznaj oryginalny produkt

Oryginalna belgijska czekolada zawiera 100% czystego masła kakaowego. Jak nietrudno zgadnąć, na rynku pojawia się wiele podróbek tego kultowego smakołyku, dlatego dobrze jest wiedzieć, w jaki sposób rozpoznać autentyczny belgijski wyrób.

  • Najlepsza, prawdziwa czekolada została oznaczona znakiem „Ambao”, który z języku Swahili oznacza kakao. Takie oznaczenie powstało w wyniku nieuczciwych praktyk francuskich producentów, którzy 5% masła kakaowego zastępują innymi tłuszczami roślinnymi.
  • Belgijska czekolada ma wyjątkowo gładką konsystencję. Na próżno szukać w niej grudek, pęcherzyków powietrza i nierówności.
  • Jeśli położysz na języku kosteczkę oryginalnej, belgijskiej czekolady powoli i delikatnie rozpłynie się ona w ustach. Smak będzie połączeniem niezwykłej słodyczy i odrobiny goryczki z lekko wyczuwalną cierpkością ziaren.
  • Jeśli zapach czekolady będzie przypominał przypalone lub uwędzone ziarno możesz być pewien, że nie jest to produkt najwyższej jakości. Właśnie w taki sposób producenci często starają się zatuszować woń gnijących ziaren.

!praliny Leonidas - z tradycyjnej belgijskiej czekolady
praliny Leonidas - z tradycyjnej belgijskiej czekolady

Warto wspomnieć, że znanym i cenionym sklepem sprzedającym wspaniałą i tradycyjną belgijską czekoladę jest sieć - Leonidas. Sklepy znajdziecie nie tylko w Belgii, popularne są n.p we Francji. Szukać ich można jeszcze w innych 48 krajach (obecnie w 50 krajach znajdują się filie marki Leonidas).


Reklama