Kanał Koryncki oraz Zatoka Koryncka

Grecja znana jest z licznych pozostałości po czasach starożytnych, kiedy to była potęgą w niemal wszystkich dziedzinach. Ówcześni Helleni nie dali jednak rady zrealizować ambitnego projektu przekopu przesmyku łączącego Peloponez z resztą Grecji, i na urzeczywistnienie wizji Kanału Korynckiego trzeba było poczekać aż do końcówki XIX stulecia.

Kanał Koryncki: podstawowe informacje

Kanał Koryncki odcina Półwysep Peloponeski od Grecji kontynentalnej, zamieniając go de facto w wyspę, i łączy ze sobą Zatokę Sarońską z Zatoka Koryncką. Wykopano go w najwęższym miejscu krótkiego przesmyku nazywanego "isthmus" (szyja), który stanowił jedyne połączenie pomiędzy Peloponezem a resztą Grecji.

Kanał Koryncki

Kanał ma długość około 6,4 kilometra, przy szerokości niewiele powyżej 21 metrów i wysokości dochodzącej do nawet 79-90 metrów. Jego ściany ścięte są pod tak małym kątem, że spoglądając na nie z góry mogą wydawać się niemal proste. Co ciekawe, wykopano go na poziomie morza i nie posiada śluz, co początkowo stanowiło niemały problem dla armatorów - różne czasy pływów w obu zatokach prowadzą do silnych prądów pływowych w samym kanale.

Przeprawa jest jednak zbyt wąska jak na potrzeby dzisiejszego świata, wszak nie przepłyną przez nią statki o szerokości przekraczającej około 18 m. Współcześnie Kanał Koryncki wykorzystywany jest więc głównie przez mniejsze jednostki lub statki turystyczne. Co oczywiste, obowiązuje na nim ruch jednostronny, a największe jednostki muszą być ciągnięte przez specjalny statek-holownik.

Most nad Kanałem Korynckim

Nad kanałem przerzucono dotychczas 6 mostów, w tym jeden kolejowy i jeden prywatny. Główny most dla ruchu samochodowego z perspektywy turysty wygląda naprawdę niepozornie i gdy mijamy go samochodem (lub jako pasażer autobusu) możemy nawet nie zauważyć, że właśnie przejechaliśmy przez słynną przeprawę.

Historia Kanału Korynckiego

Diolkos: lądowa alternatywa dla kanału

Pierwsze plany wykopania kanału pojawiły się już na przełomie VII/VI stulecia przed naszą erą. Pomysłodawcą tego ambitnego projektu był Periander, drugi tyran Koryntu, państwa-miasta należącego do największych potęg greckiego świata.

Greckie polis niemałą część swojego dobrobytu zawdzięczały handlowi morskiemu oraz silnej flocie wojennej. Sam Korynt leżał jednak po północnej stronie przesmyku „isthmus” i wychodził w stronę Zatoki Korynckiej, więc statki wypływające do Aten czy wysp Morza Egejskiego musiały opłynąć cały Peloponez i nadłożyć około 700 km.

Spójrzmy na mapę:

Kanał Koryncki na mapie

Mimo braku sukcesów w wykopaniu samego tunelu w czasach Periandera udało się przeprowadzić z sukcesem inny projekt - stworzenie drogi łączącej obie zatoki nazywanej Diolkos, która w założeniu miała służyć do transportu… statków.

Trasa wyłożona masywnymi płytami z wapienia miała szerokość od 3,4 do 6 m i przebiegała niemal równolegle do nowożytnego Kanału Korynckiego. W kolejnych wiekach kilkukrotnie ją modernizowano i mogła być z powodzeniem wykorzystana jeszcze w okresie średniowiecza.

Nie do końca wiadomo jak wyglądał sam proces transportu. Historycy i badacze zakładają, że przeciągano raczej mniejsze łodzie niż większe statki, ale nie było też przeszkód w transporcie trier (trójrzędowych greckich galer). Sam proces wymagał jednak niemałej pracy ludzkiej. Prawdopodobnie przeciągnięcie średniej wielkości jednostki od zatoki do zatoki mogło zajmować około 3 godzin i wymagać pracy prawie 200 osób.

Nie było to więc rozwiązanie idealne i często bardziej opłacalne było transportowanie wyłącznie towarów oraz podstawienie swoich statków na druga stronę. Bez względu na te niedogodności droga Diolkos pomogła w rozwoju handlu oraz zwiększyła potencjał ekonomiczny Koryntu.

Kolejne nieudane próby

Kolejne podejścia do wykopania kanału nastąpiły 300 i blisko 600 lat później. Druga z tych prób, rozpoczęta w 67 roku naszej ery i zapoczątkowana przez imperatora Nerona, była najbliższa sukcesu. Do pracy zaangażowano aż 6000 żydowskich jeńców wojennych, a cesarz symbolicznie wbił pierwszą łopatę. Niestety, projekt przerwano przed zakończeniem prac i budowa została porzucona.

Nowożytna realizacja projektu

Po fiasku projektu wspieranego przez Nerona pomysł przekopu porzucono na kilkanaście długich stuleciu i powrócono do niego dopiero w XIX wieku. W 1821 roku wybuchł ogólnohelleński zryw narodowy znany dziś pod nazwą wojny o niepodległość Grecji, który doprowadził do powstania nowożytnego państwa greckiego. Niedługo później kwestia przekopu stała się sprawą wagi narodowej, ale po przeprowadzonym przez francuskich inżynierów studium wykonalności okazało się, że koszt jest zbyt duży jak na możliwości dopiero co odrodzonego państwa.

Boczna ściana Kanału Korynckiego

Do projektu powrócono w 1869 roku, a impulsem było zakończenie budowy Kanału Sueskiego. Początkowo wykonawcami mieli być Francuzi odpowiedzialni za prace przy Kanale Panamskim, ale banki odrzuciły ich wnioski o finansowanie. W 1881 roku odpowiedzialność za przekop przejął Węgier István Türr. Do współpracy zaprosił inżyniera imieniem Béla Gerster, który kilka lat wcześniej brał udział przy wytyczaniu szlaku Kanału Panamskiego.

Kanał Koryncki widziany z mostu

Mimo że ostatecznie także oni nie doprowadzili projektu do końca, gdyż przedwcześnie skończyły im się środki finansowe, to prace były już na tyle zaawansowane, że w 1890 roku nadzór nad budową przejęły władze greckie i bez większych problemów ukończyły przekop.

Zwiedzanie Kanału Korynckiego

Chcąc zobaczyć przekop w całej okazałości powinniśmy odnaleźć na mapie stary most nad Kanałem Korynckim (gr. Παλαιά Γέφυρα Ισθμού, współrzędne: 37.927055, 22.994532), z którego możemy swobodnie obserwować przeprawę. Jeśli przejedziemy autostradą to możemy nawet nie zauważyć, kiedy znaleźliśmy się po drugiej stronie.

Sąsiedztwo starego mostu wydaje się być kwintesencją współczesnej Grecji. Tuż obok, po stronie kontynentalnej, ustawiono pomnik na malutkim placyku przypominający o węgierskich budowniczych kanału. Okolica wypełniona jest lekko zaniedbanymi sklepami, stacjami benzynowymi oraz tawernami. Przez cały czas panuje harmider oraz dudni dźwięk klaksonów. No i na deser buda z leniwie przeciągającym się psem 10 metrów dalej.

Pomnik przy moście nad Kanałem Korynckim

Będąc na miejscu najlepiej przejść się mostem w obie strony i spojrzeć na zakończenia kanału po obu stronach. Jeśli nie goni nas czas, to zdecydowanie warto poczekać chwilę na przepływający statek, chociaż jest to mało precyzyjne określenia, gdyż oprócz łodzi wycieczkowych większość statków nie przepływa kanału samodzielnie, a są ciągnięte przez malutki holownik.

Przepływający statek przez Kanał Koryncki

Przy dobrej pogodzie na pokładzie statku zauważymy odpoczywających marynarzy, a mając trochę szczęścia natrafimy na statek o szerokości niemal równej samemu kanałowi.

W ciepły miesiąc bardziej odważni czytelnicy mogą skoczyć na bungee. Podobno jest to fajna przygoda, lecz nas nie przekonały jednak zapewnienia o odpowiedniej szerokości kanału i pełnym bezpieczeństwie ;)

Jak dojechać nad Kanał Koryncki

Chcąc zobaczyć Kanał Koryncki będąc w Atenach mamy do wyboru kilka możliwości. Najwygodniej jest podjechać własnym lub wypożyczonym samochodem. Miejsce postojowe znajdziemy przed starym mostem. Warto pamiętać, że sama przeprawa, mimo swoich imponujących rozmiarów, jest atrakcją zajmującą niewiele czasu (tym bardziej, gdy szybko natrafimy na przepływający statek). My po prostu planowaliśmy w taki sposób podróż na Peloponez, żeby dać radę spojrzeć również na sam kanał. Jeśli macie więcej czasu, i interesują Was czasy antyczne, to możecie dodatkowo podjechać w stronę Zatoki Korynckiej i zobaczyć fragment trasy Diolkos.

Alternatywnie sposoby dostania się w okolicę starego mostu:

  • autobus z Aten - podróż trwa około jednej godziny, powinniśmy jednak wcześniej sprawdzić który z autobusów jadących do Peloponez zatrzymuje się przy samym moście. Autobusy odjeżdżające z Aten do Peloponez ruszają z dworca autobusowego Kifissos,
  • taksówka - możemy umówić się z taksówkarzem, który zabierze nas z Aten lub Koryntu w okolicę starego mostu i z powrotem,
  • wycieczka objazdowa lub taksówka turystyczna, które oprócz Kanału Korynckiego zawiozą nas również do innych atrakcji Peloponezu.

Rejs po Kanale Korynckim

Innym sposobem na podziwianie kanału jest rejs statkiem turystycznym. Oferuje go kilka firm, a cała wycieczka trwa od 60 do 90 minut. Przy wyborze konkretnego przewoźnika warto od razu sprawdzić godziny startów, ponieważ u niektórych organizowany jest tylko jeden rejs w godzinach porannych.

Zatoka Koryncka i pozostałości drogi Diolkos

Jednym z celów naszego zwiedzania kanału było zobaczenie pozostałości po początkowej części starożytnej drogi Diolkos. Ruiny okazały się jednak kilkoma olbrzymimi kamieniami osadzonymi w wodzie oraz fragmentem trasy prowadzącej po powierzchni.

Ruiny Diolkos

Nie popsuło nam to jednak nastroju, ponieważ na miejscu mogliśmy spojrzeć wprost do wnętrza kanału oraz pospacerować po wiatrochronie w formie nasypu otaczającym wejście do kanału po obu stronach.

Wejście do Kanału Korynckiego

Widok z wiatrochronu, zarówno po stronie Peloponezu, jak i części kontynentalnej, oferuje przyjemne widoki i pozwala na złapanie kilku fajnych zdjęć. Przy okazji możemy zamienić kilka słów z miejscowymi fanami wędkarstwa.

Wiatrochrony nad Zatoką Koryncką

Wpłynięcie do kanału jest ściśle limitowane i nadzorowane za pomocą mostu zwodzonego, po którym możemy spokojnie przejść piechotą chcąc wybrać się na drugi brzeg. Pamiętajmy jednak, że jeśli przejdziemy na drugą stronę, a most akurat się otworzy w celu wpuszczenia statku, to przejście może zostać zablokowane nawet na godzinę.

Widok z wiatrochronu Kanału Korynckiego

Ciekawostki o Kanale Korynckim

  • rocznie przez kanał przepływa ponad 11 tysięcy statków,
  • szacuje się, że od otwarcia przepłynęło przez niego ponad 1,5 miliona statków!
  • przy budowie przeprawy pracowało nawet 2500 robotników,
  • kanał nie działa we wtorki z powodu prac modernizacyjnych,
  • kanał został poważnie zniszczony podczas II wojny światowej, w 1941 roku odbyła się walka o most pomiędzy wojskami brytyjskimi a Niemcami.

Widok na Zatokę Koryńską


Reklama