Kaplica Sykstyńska - bilety, zwiedzanie, historia oraz freski

Znana na całym świecie Kaplica Sykstyńska (wł. Cappella Sistina) jest jednym z najważniejszych przykładów kunsztu sztuki sakralnej. Ściany boczne prywatnej kaplicy papieża ozdobili najwięksi mistrzowie XV-wiecznego renesansu, który we Włoszech nosił nazwę quattrocento. Słowo to oznacza po prostu 400 i używane jest w przypadku prac powstałych w XV wieku (lata 1400-1499). Wśród artystów pracujących nad freskami pojawiły się takie nazwiska jak Sandro Botticelli czy Pietro Perugino, którego najsłynniejszym uczniem był Rafael Santi.

Prawdziwym skarbem kaplicy jest jednak olbrzymi fresk pokrywający całe sklepienie pędzla Michała Anioła oraz fresk ścienny pt Sąd Ostateczny tego samego autora.

Kaplica Sykstyńska jest częścią Pałacu Apostolskiego i możemy ją zwiedzić w trakcie wizyty w kompleksie Muzeów Watykańskich.

Historia

Historia Kaplicy Sykstyńskiej sięga drugiej połowy XV wieku. Wcześniej w tym samym miejscu istniała średniowieczna Cappella Maggiore (łac. Cappella Magna, pol. Kaplica Większa), która w połowie XVI wieku była już w bardzo złym stanie. Decyzje o zburzeniu starej i budowie kaplicy podjął papież Syktus IV w 1475 roku.

Nowa budowla od początku miała pełnić funkcje prywatnej kaplicy papieża, służącej do celebracji mszy świętych przeznaczonych jedynie dla głowy kościoła i najważniejszych kościelnych dygnitarzy. Z tego powodu wejście planowane było jedynie od wewnątrz Pałacu Apostolskiego, a sam budynek miał mieć surowy kształt przypominający bardziej twierdzę, żeby odstraszać potencjalnych wrogów. Nie zapominajmy, że XV-wieczne Państwo Kościelne różniło się od dzisiejszego Państwa Watykan - prowadziło wojny, a także zajmowało się handlem oraz dyplomacją.

Za projekt kaplicy odpowiadał architekt Baccio Pontelli. Prace budowlane nadzorował pochodzący z Florencji Giovannino de Dolci. Budowę świątyni zakończono około 1481 roku, a dwa lata później kaplicę konsekrowano.

W kaplicy organizowane jest konklawe, czyli zgromadzenie kardynałów mające na celu wybranie nowego papieża. Głosowanie jest tajne i powtarzane jest aż do momentu uzyskania przez kandydata przewagi przynajmniej 2/3 głosów. Pierwsze konklawe w kaplicy zorganizowano w 1492 roku, efektem czego był wybór na papieża Aleksandra VI. Podczas konklawe w kaplicy umieszczany jest specjalny piec, który służy do ogłaszania efektu zgromadzenia (biały dym informuje o sukcesie w wyborze Namiestnika Chrystusowego, a czarny dym o braku zgodności wśród kardynałów).

Etymologia nazwy

Nazwa Kaplicy Sykstyńskiej wywodzi się bezpośrednio od imienia papieża Sykstusa. Warto to zapamiętać, żeby nie popełnić gafy. Zdarzyło nam się dawniej usłyszeć jak jedna z dziennikarek telewizji informacyjnej uparcie nazywała słynną kaplicę kaplicą sekstyńską...

Architektura

Kaplica Sykstyńska ma kształt prostopadłościanu o długości około 41 metrów, szerokości około 13,5 metra oraz wysokości około 21 metrów. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej zewnętrzna fasada cechuje się surowością i brakiem dekoracji. Kaplica przedzielona jest balustradą na dwie nierówne części.

Pomieszczenie od góry zamyka charakterystyczne sklepienie beczkowe (inaczej kolebkowe) z lunetami. Jest to najbardziej imponującą częścią budowli z perspektywy architektonicznej.

Freski

Najważniejszymi atrybutami kaplicy są freski pokrywające ściany oraz sklepienie. W XV wieku powstały freski ścienne autorstwa różnych renesansowych mistrzów. W tym samym czasie sklepienie pokryto motywem gwiaździstego nieba. Olbrzymie malowidła pędzla Michała Anioła pojawiły się już w kolejnym stuleciu.

Freski ścienne z XV wieku

Do udekorowania ścian kaplicy zaproszono znanych artystów okresu quattrocento (XV-wiecznego renesansu) z Toskanii i Umbrii. Wśród zaproszonych mistrzów byli m.in.: Sandro Botticelliego, Domenico Ghirlandaio, Il Perugiano, Il Pinturicchio czy Cosimo Rosselliego.

Na obu bocznych ścianach namalowano po sześć scen. Po jednej stronie zobaczymy sceny z Nowego Testamentu przedstawiające życie Jezusa Chrystusa, a z drugiej sceny ze Starego Testamentu z okresu Mojżesza.

Wśród fresków warto zwrócić uwagę na malowidło przedstawiające Wręczenie kluczy św. Piotrowi pędzla Pietro Perugino, a dokładniej na rozległy plac z budowlami w tle. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że środkowa konstrukcja nawiązuje do słynnej kopuły katedry we Florencji. Po obu stronach placu wznoszą się popularne w starożytnym Rzymie łuki triumfalne.

Fresk na sklepieniu pędzla Michała Anioła

Początkowo słynna kaplica nie posiadała zdobionej dekoracji na sklepieniu, które pokrywał znany z niektórych rzymskich kościołów motyw gwiaździstego nieba (do zobaczenia np. w Bazylice Santa Maria Sopra Minerva przy Panteonie, gdzie znajduje się również rzeźba przedstawiająca Jezusa z Krzyżem dłuta Michała Anioła). W 1504 roku kaplica wymagała jednak renowacji, w trakcie której zdemolowano sufit wydrążając w nim otwory przez które przechodziły żelazne łańcuchy. Następstwem zniszczeń była decyzja papieża Juliusza II o stworzeniu całkiem nowej dekoracji sklepienia.

Juliusz II, wybrany na swoją funkcję w 1503 roku, nie był papieżem w dzisiejszym rozumieniu tej funkcji - bardziej pasowało by słowo król lub nawet cesarz. Podczas jego rządów Państwo Kościelne zdobyło nowe tereny i toczyło bitwy oraz oblężenia, m.in. w Bolonii. Wywodzący się z rodu della Rovere papież był ostatnim z papieży, który towarzyszył konno swoim wojskom. I to właśnie za jego pontyfikatu powstała Gwardia Szwajcarska, będąca w tamtym czasie doborowym oddziałem halabardników i prywatną gwardią papieża.

Juliusz II zasłynął również jako wielki budowniczy. Jego ambicją było pozostawienie dziedzictwa dorównywającego starożytnym cesarzom rzymskim. To za jego panowania zburzono wczesnochrześcijańską Bazylikę św. Piotra i rozpoczęto budowę nowej oraz przyśpieszono przebudowę kompleksu pałacowego.

Jednym z ambitniejszych projektów głowy kościoła było pokrycie wielkim freskiem zniszczonego sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej. Wykonawca projektu w oczach papieża był oczywisty - Michał Anioł. W końcu to właśnie papież był jednym z głównych klientów i mecenasów renesansowego mistrza.

Trochę inaczej widział to sam artysta. Po pierwsze, Juliusz zlecił mu już jeden projekt - swój trzypoziomowy monument nagrobny, który miał stanąć w Bazylice św. Piotra. Pomimo młodego wieku Michał Anioł był już wtedy uznanym rzeźbiarzem i potraktował to zlecenie jako najważniejszy projekt życia. Artysta zdążył nawet wybrać odpowiedni marmur i stworzyć dokładny projekt monumentu ozdobionego 47 rzeźbami o rozmiarach 7 na 11 metrów. Drugim problemem był fakt, że Michał Anioł nie czuł się malarzem i nie namalował nigdy żadnego większego fresku.

Juliusz stracił jednak zainteresowanie monumentem nagrobnym i w 1506 roku polecił Michałowi Aniołowi rozpoczęcie przygotowań do namalowania fresku na sklepieniu o rozmiarze 800 metrów2. Ten jednak nie dość, że odmówił, to jeszcze popadł z głową kościoła w otwarty konflikt i opuścił miasto. Artysta mimo niewątpliwej wszechstronności nie przepadał za malowaniem i wolał zajmować się innymi projektami. Warto w tym miejscu wspomnieć, że monument nagrobny w końcu powstał, ale w mniej ambitnej formie. Wielu czytelników na pewno go kojarzy - jego środkową częścią jest rzeźba siedzącego Mojżesza z rogami, a sam monument znajdziemy w Bazylice św. Piotra w Okowach niedaleko Koloseum.

Ostatecznie udało się namówić artystę do powrotu i rozpoczęcia prac nad projektem. Prace trwały od połowy 1508 roku aż do października 1512 roku (z około roczną przerwą w latach 1510-1511). Uważa się, że artysta praktycznie całe malowidło stworzył samodzielnie - czyli inaczej niż Rafael Santi, który przy malowaniu fresków w reprezentacyjnych pomieszczeniach (stanzach) pałacu posiłkował się uczniami.

Dziś stojąc pośrodku kaplicy i patrząc w górę podziwiamy znajdujące się wysoko sylwetki ludzkie w najróżniejszych pozach, i nie zawsze zastanawiamy się w jaki sposób artysta dał radę stworzyć tak niesamowite dzieło. A nie było to wcale proste! W trakcie prac ustawiono specjalne rusztowanie na którym Michał Anioł spędzał większość czasu w pozycji leżącej, lub rzadziej stojąc lub siedząc z wykrzywioną szyja.

Cały czas znajdował się też na tyle blisko farby, że jej krople kapały mu prosto na twarz i wpadały do oczu. Przy pracy towarzyszyło mu wielu pomocników, których zadaniem było m.in. mieszanie i przynoszenie farb. Sam artysta prawdopodobnie rzadko schodził w ciągu dnia z rusztowania.

Majestatyczny fresk przedstawia 9 scen z Księgi Rodzaju ze Starego Testamentu, w tym najbardziej znaną scenę przedstawiająca Stworzenie Adama, która na stałe zagościła już w popkulturze.

Wszystkie sceny w kolejności chronologicznej:

  • Bóg oddziela światło od ciemności,
  • Bóg stwarza słońce i księżyc,
  • Oddzielenie morza od lądów,
  • Stworzenie Adama,
  • Stworzenie Ewy,
  • Grzech Pierworodny,
  • Ofiara Noego,
  • Potop,
  • Pijaństwo Noego.

Patrząc od strony głównego wejścia kolejność jest odwrotna, i taka też była prawdopodobnie kolejność malowania (artysta zaczął od pracy pt. "Pijaństwo Noego").

Spoglądając w górę zwróćmy uwagę na brak bardziej rozbudowanego tła czy krajobrazu. To postacie ludzkie są na pierwszym planie, a cała reszta jest tylko prostym dodatkiem.

Sąd Ostateczny autorstwa Michała Anioła

Drugą z wielkich prac renesansowego artysty jest umieszczono na ołtarzowej ścianie fresk pt. Sąd Ostateczny o rozmiarze 13,70 na 13,20 metra. Malowidło to powstało niemal 30 lat po zakończeniu prac nad sklepieniem, gdy artysta miał już za sobą 60 urodziny.

Zamówienie na fresk złożył w 1533 roku papież Klemens VII, a po jego śmierci rok później zlecenie potwierdził jego następca Paweł III. Michał Anioł przygotowywał się do stworzenia malowidła niemal przez 3 lata, a prace w kaplicy rozpoczął w 1536 roku i skończył po około 5 latach w 1541 roku.

Sąd Ostateczny różni się ekspresją od malowidła stworzonego na sklepieniu. W obu pracach na pierwszym planie są nagie lub półnagie postacie, ale nowe dzieło wzbudza więcej niepokoju i negatywnych myśli. Trudno się jednak temu dziwić gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że artysta był świadkiem scen, które doprowadziły do jego zwątpienia w ludzkie wybory i moralność. Michał Anioł przebywał w Rzymie w 1527 roku podczas krwawego oblężenia i złupienia Rzymu przez wojska Karola V, które dziś nazywane jest Sacco di Roma (wł. Złupieniem Rzymu). Atakujący nie mieli żadnych skrupułów - zarówno w traktowaniu ludzi jak i dzieł sztuki.

Na środku malowidła artysta umieścił umięśnioną postać Jezusa Chrystusa, którego sylwetka musi na myśl przywodzić antyczną rzeźbę pt. Tors Belwederski (zobaczymy ją w Muzeum Pio-Clementino w kompleksie Muzeów Watykańskich). Na prawo od stóp Zbawiciela zobaczymy postać św. Bartłomieja trzymającego własną skórę, której twarz jest autoportretem Michała Anioła.

Już sam projekt, nie mówiąc nic o efekcie końcowym, powodował wiele zgrzytów, których powodem była całkowita nagość postaci.

Papież Pius IV po soborze trydenckim zdecydował o zamalowaniu miejsc intymnych, czego podjął się w 1565 roku uczeń Michała Anioła Daniele da Volterra, który od tego czasu znany jest bardziej jako Majtkarz (Il Braghettone). Niestety, zmian tych dokonano w ostatnich miesiącach życia autora fresku. Na szczęście całkiem niedawno usunięto dodaną warstwę i słynny fresk widoczny jest znów w oryginalnej wersji.

Zwiedzanie Kaplicy Sykstyńskiej

Kaplica Sykstyńska znajduje się w Pałacu Apostolskim i jest częścią kompleksu Muzeów Watykańskich. Niestety, jest to jedna z najbardziej zatłoczonych części kompleksu, gdzie w ciągu dnia potrafią znajdować się niezliczone tłumy.

Kaplica Sykstyńska zlokalizowana jest praktycznie na samym końcu kompleksu Muzeów Watykańskich i żeby się do niej dostać musimy przejść przez długi rząd galerii i korytarzy. Jest to duża zaleta w przypadku przyjścia z samego rana, o czym więcej napisaliśmy poniżej.

W kaplicy nie wolno wykonywać zdjęć ani korzystać z komórek. Pamiętajmy również, że jest to miejsce religijne - dlatego wymagany jest odpowiedni strój.

Kiedy najlepiej odwiedzić Kaplicę Sykstyńską?

Jeśli zależy nam na zobaczeniu Kaplicy Sykstyńskiej bez tłumów turystów mamy do wyboru:

  • przyjście z samego rana i szybkie przedostanie się do kaplicy,
  • wyczekanie odpowiedniego momentu w ciągu dnia (czasami trzeba długo czekać, ale wystarczy, że będzie chwilowy przestój w wycieczkach),
  • udanie się na miejsce bliżej końca godzin otwarcia.

W sezonie letnim najlepszym wyjściem może być opcja pierwsza, ale musimy liczyć się z tym, że z samego rana do muzeów wchodzi najwięcej wycieczek i nawet chwilę przed otwarciem mogą uformować się kolejki. Kaplica Sykstyńska znajduje się jednak na końcu kompleksu i zanim dojdą tam zorganizowane wycieczki minie dłuższy czas.

Poza sezonem letnim lepszym wyjściem może być po prostu cierpliwość i wyczekanie odpowiedniego momentu. Przez Muzea Watykańskie przechodzi wiele wycieczek, które robią sztuczny tłok.

Bilety do Kaplicy Sykstyńskiej

Nie ma możliwości odwiedzenia jedynie samej kaplicy - zawsze musimy zakupić normalny bilet do Muzeów Watykańskich. Więcej o biletach napisaliśmy w artykule poświęconym Muzeom Watykańskim, który znajdziecie tutaj.


Bibliografia:

  • Muzea Świata: Muzea Watykanu, Wydawnictwo Arkady, 1968

Reklama


Zobacz nasze inne artykuły z Rzymu

Zobacz nasze inne artykuły z Włoch