Mury Aureliana i inne fortyfikacje Rzymu

Rzym może pochwalić się jednym z najlepiej zachowanych zespołów murów obronnych w Europie. W przeciwieństwie do większości pozostałych miast rzymskie fortyfikacje nie pochodzą jednak z okresu średniowiecza czy epoki Renesansu, gdyż ich historia sięga jeszcze czasów starożytnych.

Rzymskie mury chroniły historyczne centrum oraz zamykały legendarne siedem wzgórz, na których miało zostać założone miasto, a z czasem w ich obręb włączono także część obszarów położonych po drugiej stronie Tybru. Nasz artykuł składa się z dwóch części: krótkiego wprowadzenia historycznego oraz przewodnika po wybranych pozostałościach rzymskich fortyfikacji.

Historia murów obronnych w Rzymie

Mury serwiańskie

Mury serwiańskie (określane czasem murami republikańskimi) to najstarsze z zachowanych rzymskich fortyfikacji. Przez długi czas sądzono, że wzniesiono je w VI wieku p.n.e. w trakcie rządów legendarnego szóstego króla Rzymu Serwiusza Tuliusza (stąd też ich nazwa), ale dziś wiemy już, że obecna struktura powstała dwa stulecia później. Istnieją jednak przesłanki ku twierdzeniu, że pierwsze fortyfikacje, za przebiegiem których mogły podążać mury serwiańskie, powstały faktycznie w VI wieku p.n.e. i mogły mieć formę wału ziemnego lub ewentualnie skromniejszego trwałego muru z tufu wulkanicznego.

Około 390 roku p.n.e., zaledwie sześć lat po ostatecznym zwycięstwie nad sąsiednim etruskim miastem Weje, Rzym został najechany i spustoszony przez plemiona Galów. Dotkliwa klęska uświadomiła potomkom Romulusa, że ich miasto nie jest właściwie chronione. Niedługo później rozpoczęto ambitne przedsięwzięcie mające na celu otoczenie głównej części miasta długim na 11 km murem wykonanym z masywnym bloków tufu wulkanicznego. Struktura ta miała grubość aż 4 m i miejscami osiągała wysokość 10 m. Na niektórych odcinkach mur wzmocniono wałem ziemnym oraz głębokim rowem.

Do naszych czasów przetrwało zaledwie kilka fragmentów murów z czasów republiki, z których najbardziej imponujący znajduje się tuż obok dworca Termini. Mury serwiańskie pierwotnie posiadały szesnaście bram wjazdowych, z których do naszych czasów w stanie zbliżonym do oryginału przetrwała jedna (lub ewentualnie dwie, jeśli wliczymy również Łuk Dolabelli).

Mury Aureliana

Przez kolejne stulecia miasto rozrosło się znacznie poza obręb murów serwiańskich, ale nikomu nie spędzało to snu z powiek - w końcu w tym samym czasie Rzym wywalczył sobie status największej potęgi ówczesnego świata i nie miał sobie równych, więc pozostawiona bez ochrony znaczna część miasta była jasnym sygnałem, że mieszkańcy Wiecznego Miasta nikogo się nie lękają.

Sytuacja zmieniła się diametralnie pod koniec trzeciej ćwierci III stulecia, gdy wizja najazdu plemion germańskich stała się realnym zagrożeniem. W 270 roku północną Italię najechali Jutungowie, których udało się odeprzeć, a rok później z inicjatywy cesarza Lucjusza Domicjusza Aureliana rozpoczęto projekt otoczenia stolicy długim na około 19 km ceglanym murem. Przedsięwzięcie to otrzymało najwyższy możliwy priorytet, dzięki czemu newralgiczna część fortyfikacji powstała w zaledwie pięć lat (najważniejsze prace trwały pomiędzy 271 a 275 rokiem, ale całą konstrukcję oficjalnie ukończono dopiero po kilku latach, gdy cesarzem był już Marek Aureliusz Probus). Chcąc przyśpieszyć budowę w obręb fortyfikacji włączano najróżniejsze zabudowania stojące na planowanym przebiegu muru, w tym: jedną z piramid, odcinki akweduktów, łuki, prywatne domy, a nawet ścianę amfiteatru Castrense!

Pierwotnie Mur Aureliana był jednak nawet o połowę niższy niż obecnie. Po raz pierwszy lekko podwyższono go już trzydzieści lat później za panowania cesarza Maksencjusza, a swoją obecną wysokość i formę otrzymał w trakcie przebudowy przeprowadzonej z inicjatywy cesarza Honoriusza w latach 401-403. Podczas przebudowy z początku V wieku do tylnich części bram dobudowano dodatkowe wewnętrzne dziedzińce.

Ostatecznie mur otoczył obszar o powierzchni około 1400 hektarów. Oprócz zamknięcia historycznych siedmiu wzgórz (chronionych dawniej przez mur serwiański) w jego obrębie znalazły się również Pole Marsowe oraz Zatybrze. Wysokość konstrukcji osiągała nawet 8-10 m przy grubości 3,5 m. Co 100 rzymskich stóp, co odpowiadało około 29,6 m, mur wzmocniono kwadratową wieżą. Bramy, ochraniane z obu stron przez półkoliste wieże, posiadały jeden lub dwa łuki wjazdowe. Po kolejnej przebudowie w VI wieku Mur Aureliana na całym swoim przebiegu posiadał: 383 wieże, ponad 7000 krenelaży (charakterystycznych ząbków zwanych również blankami), 116 latryn i ponad 2000 dużych zewnętrznych okien.

Do naszych czasów przetrwały okazałe fragmenty muru wraz z wieloma bramami oraz licznymi wieżami. W czasach starożytnych bramy nazywano najczęściej od antycznych dróg, z którymi były połączone, ale z czasem przemianowano je na imiona świętych będących patronami najważniejszych okolicznych kościołów - i tak na przykład Brama Appijska stała się Bramą św. Sebastiana, gdyż stosunkowo niedaleko niej znajdowała się Bazylika św. Sebastiana za Murami.

Mury Leona

Ostatnimi fortyfikacjami wzniesionymi w Wiecznym Mieście były tzw. Mury Leona, które powstały z inicjatywy papieża Leona IV w połowie IX stulecia. Impuls do ich wzniesienia dał tragiczny w skutkach najazd muzułmanów na Italię (846 rok), podczas którego najeźdźcy splądrowali Bazylikę św. Piotra. Watykan znajdował się po drugiej stronie Tybru i nie był chroniony Murem Aureliana, przez co kościół z najważniejszymi chrześcijańskimi relikwiami stał się łatwym celem.

Papież chcąc zapobiec ewentualnej powtórce zlecił budowę rozległych fortyfikacji w kształcie litery U z ponad 40 wieżami, którymi otoczono Watykan oraz sąsiadujące z nim tereny. Obszar zamknięty nowym murem nazywano Miastem Leona (łac. Civitas Leonina). W obręb nowych fortyfikacji włączono również dawne mauzoleum Hadriana, czyli popularny dziś zamek św. Anioła.

Wraz z rozpowszechnieniem się artylerii średniowieczny mur przestał jednak spełniać swoją pierwotną funkcję, więc z inicjatywy XVI-wiecznych papieży Watykan dodatkowo wzmocniono bardziej okazałymi renesansowymi fortyfikacjami. Oficjalnie miały one dawać opór kulom armatnim, ale ich monumentalne wymiary w oczywisty sposób odstraszały także śmiałków w samym mieście, którzy mogliby podjąć próbę obalenia władzy kościelnej.

Do naszych czasów przetrwał mur otaczający Watykan oraz odcinek prowadzący w stronę zamku św. Anioła.

Czasy późniejsze

W kolejnych stuleciach mury i wieże wzmacniano, a bramy najczęściej przebudowywano, gdyż starożytne struktury były zbyt małe lub niewystarczająco reprezentacyjne. Jednym z przykładów jest Brama Popolo (Porta del Popolo), stanowiąca główne wejście do miasta w czasach papieskich, nad wyglądem której pracował słynny Gian Lorenzo Bernini.

Z czasem liczne odcinki fortyfikacji rozebrano, lecz mimo to do naszych czasów przetrwało ich na tyle dużo, że na pewno choć raz natrafimy na nie podczas naszej wizyty w Wiecznym Mieście.

Szlakiem rzymskich fortyfikacji: odcinki murów, bramy i... piramida

Mury serwiańskie

Niewiele przetrwało z fortyfikacji wzniesionych w czasach republikańskich (IV wiek p.n.e.) W przeciwieństwie do Murów Aureliana żaden z odcinków nie zachował się w całościowej formie, a czasami jedyną pamiątką po tej niegdyś monumentalnej strukturze jest murek składającymi się z kilku bloków.

Najdłuższy i najlepiej zachowany odcinek muru republikańskiego ma długość ponad 100 m i w niektórych miejscach osiąga wysokość zbliżoną do 9 m. Stoi on tuż obok dworca Termini (zobaczymy go kilka kroków na północny-wschód od głównego wejścia) i pozwala na swobodne wyobrażenie jak mogła wyglądać oryginalna struktura w czasach swojej świetności. Dalsze pozostałości muru odnajdziemy też na samym dworcu, w tym... wewnątrz restauracji McDonalds!

Inne wybrane fragmenty mury serwiańskiego:

  • kilka odcinków muru (po wcześniejszym "pocięciu" go na kawałki) przyłączono do XIX-wiecznych budynków wzniesionych przy skrzyżowaniu ulic: Via Giosuè Carducci, Via Piemonte oraz Via Antonio Salandra.
  • malutki kawałek muru widoczny jest też na środku ronda Largo Magnanapoli, tuż obok wejścia do Muzeum Hal Trajana. Co ciekawe, na obszarze wewnętrznego dziedzińca sąsiedniej siedziby Banku Włoch (Banca d’Italia) przetrwał fragment łuku z I wieku p.n.e. stanowiący część murów republikańskich.
  • stosunkowo duże pozostałości muru broniącego pierwotnie dostępu do bramy Porta Rauduscolana ciągną się od Piazza Albania wzdłuż ulicy Via di Sant’Anselmo.

Łuk Galiena / dawna Brama Eskwilińska

Ten wciśnięty pomiędzy kościół świętych Wita i Modesta (wł. Chiesa dei Santi Vito e Modesto) oraz sąsiedni budynek łuk był jedną z oryginalnych bram w murach serwiańskich. Dawniej posiadał dwa dodatkowe boczne przejścia piesze, ale zostały one rozebrane w XV wieku.

Do dziś przetrwała centralna część konstrukcji wykonana z bloków z trawertynu. Jej wysokość oraz szerokość to niecałe 9 m przy głębokości 3,4 m. Na przestrzeni wieków brama była kilkukrotnie modyfikowana. Pierwsza większa przebudowa miała miejsce w trakcie rządów Oktawiana Augusta, a swoją obecną formę łuku triumfalnego uzyskała ona w połowie III wieku. Na architrawie możemy zauważyć dwuwierszową inskrypcję poświęconą cesarzowi Galienowi oraz jego małżonce imieniem Salonina. Filary łuku zwieńczono kapitelami w porządku korynckim.

Łuk Dolabelli

Kilka kroków od okrągłej bazyliki św. Szczepana na wzgórzu Celio odnajdziemy charakterystyczny łuk wykonany z trawertynu, który (co wiemy z inskrypcji) powstał z inicjatywy konsulów Corneliusa Dolabelli oraz Juniusa Silanusa w 10 roku.

Obecnie panuje przekonanie, że stanął on w miejscu jednej z oryginalnych bram w murze serwiańskim (a może jest nawet przebudowanym wejściem). Świadczy o tym chociażby fakt, że przy jednej z jego ścian widoczne są bloki z tufu będące częścią republikańskich fortyfikacji. Sam łuk może wydawać się dość skromny, ale warto pamiętać, że poziom ulicy podniósł się o blisko dwa metry.

Z czasem pierwotny łuk został obudowany kolejnymi strukturami, w tym ceglanym akweduktem.

Mury Aureliana

Brama św. Sebastiana (Muzeum Murów)

Brama św. Sebastiana (Porta San Sebastiano), czyli dawna Porta Appia (Brama Apijska), należy do najbardziej imponujących i najlepiej zachowanych starożytnych bram wjazdowych do miasta. W czasach swojej świetności należała też do najbardziej zatłoczonych, gdyż wychodziła na jedną z najważniejszych rzymskich dróg, którą zwano Via Appia (Droga Apijska).

Porta Appia swoją obecną formę otrzymała w czasach Honoriusza. Wyróżniają ją dwie masywne wieże o wysokości 28 m (ich wyższa, dolna część powstała na planie kwadratu, podczas gdy kolejne piętra są już okrągłe). Jej dolny fragment wyłożony został marmurem zabranym z antycznych nekropolii. Przechodząc pod łukiem bramy warto zwrócić uwagę na wygrawerowany wizerunek Archanioła Michała wraz z inskrypcją zapisaną w średniowiecznej łacinie, która przypomina o bitwie stoczonej 29 września 1327 roku pomiędzy gibelinami a gwelfami (jak nazywano dwa stronnictwa rywalizujące ze sobą na terenie dzisiejszych Włoch pomiędzy XII a XIII wiekiem).

Obecnie w pomieszczeniach Bramy św. Sebastiana mieści się darmowe Muzeów Murów (Museo delle Mura), które jak sama nazwa wskazuje poświęcone jest tematyce rzymskich fortyfikacji. Placówka nie posiada jednak zbyt bogatej kolekcji - na dwóch piętrach wystawowych czekają na nas: tablice informacyjne przybliżające losy Muru Aureliana od starożytności do czasów współczesnych, niezbyt imponujące makiety prezentujące rzymskie fortyfikacje z różnych okresów oraz współcześnie wykonane mozaiki.

W trakcie wizyty w muzeum będziemy mieć szansę przespacerować się kilkaset metrów po górnej części murów, gdzie po drodze miniemy kilka wież, ale niestety trudno nam będzie odczuć rzeczywistą wysokość, gdyż bezpośrednio za nami rozciągać się będzie nasyp ziemny. Dodatkową atrakcją jest możliwość wdrapania się na szczyt bramy, gdzie przygotowano punkt widokowy. Taras ten oferuje przyjemną panoramę okolicy, ale nie wypatrzymy z niego znanych zabytków położonych wzdłuż Via Appia.

Wydaje się nam, że nie warto fatygować się tu tylko w celu odwiedzenia muzeum (choć spacer po murach może być przyjemnym doświadczeniem), ale na pewno sama brama, jak i odchodzący od niej przebieg murów, są warte zobaczenia.

Około 20 m za bramą (od strony wewnętrznej) stoi konstrukcja nazywana Łukiem Druzusa (Arco di Druso). Jeszcze całkiem niedawno panowało przekonanie, że jest to pozostałość łuku triumfalnego wzniesionego w hołdzie zmarłemu w 9 wieku p.n.e. Druzusowi Starszemu (był on ojcem cesarza Klaudiusza oraz bratem cesarza Tyberiusza). Dziś wiemy jednak, że struktura ta powstała w pierwszych dekadach III stulecia i stanowiła część akweduktu doprowadzającego wodę do Term Karakalli. Oryginalny Łuk Druzusa mógł jednak znajdować się całkiem niedaleko - w trakcie prac budowlanych przeprowadzonych w poprzednim stuleciu pomiędzy bramą a widocznym dziś łukiem natrafiono na fundamenty nieznanej struktury, która mogła być zagubionym łukiem triumfalnym.

Porta Latina

Porta Latina (pol. Brama Łacińska) to jednołukowa brama położona na końcu antycznej drogi Via Latina. Jej obecny wygląd w dużej mierze wywodzi się jeszcze z czasów pierwszego etapu budowy fortyfikacji, choć ostateczną formę uzyskała ona dopiero za panowania Honoriusza.

Brama wyłożona została nieregularnymi blokami z trawertynu. Po obu stronach flankują ją półkoliste wieże. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie jej okna zostały zamurowane, co prawdopodobnie miało miejsce w trakcie najazdu Gotów pod koniec VI wieku.

Porta Latina znajduje się niedaleko bramy św. Sebastiana i warto przespacerować się pomiędzy nimi.

Porta Ardeatina oraz odcinek muru prowadzący w stronę Porta Latina

Jeden z najlepiej zachowanych odcinków Muru Aureliana prowadzi pomiędzy trzema bramami: Porta Ardeatina, Bramą św. Sebastiana i Porta Latina (o dwóch ostatnich napisaliśmy już w poprzednich punktach). Porta Ardeatina miała formę mniejszego przejścia i została zamurowana prawdopodobnie około VIII wieku. Nie pomylmy jej jednak ze współczesnymi łukami, pod którymi przechodzi ulica Via Cristoforo Colombo! Pozostałości oryginalnej starożytnej bramy wypatrzymy na niewielkim wzniesieniu tuż obok.

Chcąc podziwiać rzymskie fortyfikacje w pełnej krasie warto przespacerować pomiędzy Porta Ardeatina a Porta Latina, wzdłuż ulic Viale di Porta Ardeatina i Viale delle Mura Latine, gdzie zachowana jest ciągłość muru (choć brakuje w nim niektórych wież). Co prawda wygląd górnej części murów (oraz wież) jest zazwyczaj efektem restauracji przeprowadzonej pomiędzy XV a XVII stuleciem, ale ich dolny fragment stanowi autentyczny przykład antycznego murarstwa.

Piramida Cestiusza

Piramida Cestiusza należy do najbardziej intrygujących elementów starożytnego Muru Aureliana. Wzniesiono ją pomiędzy 18 a 12 rokiem p.n.e. i podobnie jak w przypadku egipskich pierwowzorów pełniła funkcję grobowca. Spoczęły w niej prochy Gajusza Cestiusza Epulona, jednego z najbardziej utytułowanych urzędników swoich czasów.

Podczas przygotowywania planów nowych fortyfikacji okazało się, że piramida znalazła się na trasie ich przebiegu. Zamiast ją jednak burzyć, co zajęło by zapewne niemało czasu, po prostu włączono ją w obręb nowej struktury.

Więcej: Piramida Cestiusza w Rzymie

Brama św. Pawła (Museo della Via Ostiense)

Sąsiadująca z piramidą Cestiusza Brama św. Pawła swoim wyglądem oraz stanem zachowania przypomina nieco opisywaną wcześniej Bramę św. Sebastiana. Obecna nazwa wjazdu wywodzi się z okresu średniowiecza i nawiązuje do Bazyliki świętego Pawła za Murami (przypomnijmy, że występujący w rzymskich świątyniach dodatek poza murami odnosi się do faktu, że dany kościół znalazł się poza obrębem Murów Aureliana). Pierwotnie brama ta nazywana była Porta Ostiensis, gdyż przechodziła przez nią droga Via Ostiensis prowadząca do portu w Ostii , więc podobnie jak w przypadku Bramy Apijskiej możemy założyć, że bywała ona zatłoczona.

Historia budowli sięga pierwszego etapu budowy Murów Aureliana. W swojej pierwotnej formie była ona jednak znacznie niższa i posiadała dwa łuki wjazdowe. Dopiero w czasach Honoriusza dwa łuki przekształcono w jeden, dodatkowo powiększono całą strukturę oraz dobudowano wewnętrzny dziedziniec. Warto w tym miejscu wspomnieć, że tylko tu budynek dziedzińca przetrwał w całości, choć jego obecny wygląd jest efektem przebudowy z 1410 roku.

Obecnie brama stanowi samotną wyspę stojącą pośrodku ruchliwego ronda, choć jeszcze w pierwszej połowie poprzedniego stulecia była ona połączona z murem schodzącym z Awentynu. W jej wnętrzu utworzono darmowe muzeum poświęcone drodze Via Ostensis (Museo della Via Ostiense). Placówka ta również nie posiada zbyt bogatej kolekcji, ale wydaje się nam, że jest jednak ciekawsza niż opisywane wcześniej Muzeum Murów.

Na odwiedzających muzeum czekają m.in.: wspaniała mapa przedstawiająca Rzym w czasach jego największego rozkwitu, elementy dekoracyjne należące do grobowców stojących przy antycznej drodze, malowidła z grobów typu arcosolium (spotykanych we wczesnochrześcijańskich katakumbach) czy makieta miasta Ostia oraz słynnego heksagonalnego portu Trajana (zwanego Portus).Na spokojne zwiedzenie wystawy wystarczy nam około 30 minut.

Jednym z sekretów muzeum jest możliwość wejścia na przygotowany na szczycie bramy punkt widokowy, z którego zobaczymy słynną piramidę Cestiusza z nieco innej perspektywy.

Porta Asinaria oraz Porta S. Giovanni

Kolejne dwie bramy odnajdziemy przy najważniejszej ze wszystkich chrześcijańskich świątyń w Rzymie, czyli Arcybazylice św. Jana na Lateranie. Skromniejsza z nich, Porta Asinaria, powstała w pierwszym etapie wznoszenia fortyfikacji (271-275), lecz swój obecny wygląd z pozostałościami wewnętrznego dziedzińca oraz dwoma okrągłymi wieżami zyskała dopiero w trakcie przebudowy przeprowadzonej w czasach cesarza Honoriusza.

Wykorzystywano ją aż do 1575 roku, kiedy nastąpiło otwarcie większej i bardziej reprezentacyjnej bramy św. Jana (Porta S. Giovanni), którą wzniesiono tuż obok z inicjatywy papieża Grzegorza VIII. Decyzja o stworzeniu nowego wjazdu do miasta zapadła po tym, jak Porta Asinaria zaczęła być wąskim gardłem przy wjeździe do Rzymu od strony południowej.

Obie bramy sąsiadują ze sobą i zachowały się w dobrym stanie. Nowożytny wjazd znajduje się na poziomie współczesnej ulicy, a brama z czasów antycznych leży nieco poniżej i możemy do niej zejść mijając pozostałości wewnętrznego dziedzińca, który powstał w V wieku i pełnił funkcję dodatkowego umocnienia.

Odcinek muru w parku Giardini di via Carlo Felice

W południowej części parku rozciągającego się pomiędzy wspomnianą w poprzednim punkcie Arcybazyliką św. Jana a Bazyliką Świętego Krzyża z Jerozolimy przetrwał okazały fragment muru. W samym parku widoczna jest jego wewnętrzna ściana, a chcąc zobaczyć stronę zewnętrzną wystarczy przespacerować się ulicą Viale Castrense.

Pozostałości amfiteatru Castrense

Kolejnym z budynków włączonych w obręb Murów Aureliana był amfiteatr Castrense (wł. Amphitheatrum Castrense) z pierwszej połowy III wieku. Pierwotnie budowla ta miała trzy kondygnacje i charakterystyczny dla rzymskich amfiteatrów owalny kształt o wymiarach 88 na 76 m.

Arena była częścią kompleksu pałacowego należącego do rodu Sewerów. Przy planowaniu przebiegu nowych fortyfikacji zdecydowano, że około jedna trzecia konstrukcji zostanie do nich dołączona. W tym celu zamurowano wszystkie arkady wychodzące na zewnątrz. Lokalizacja amfiteatru jest doskonale widoczna na przecięciu ulic Via Nola i Viale Castrense, gdzie mur ma nietypowy kształt półkola.

Samo wnętrze amfiteatru zostało przekształcone w ogrody przynależące do Bazyliki Świętego Krzyża z Jerozolimy (w świątyni tej przechowywane są ważne relikwie, a w jednym z pomieszczeń zobaczymy wczesnochrześcijańskie mozaiki). Co warte odnotowania - trzykondygnacyjny mur amfiteatru miał przetrwać aż do XVI wieku, kiedy ostatecznie został rozebrany do wysokości pierwszego poziomu.

Porta Maggiore i grobowiec piekarza Marka Wergiliusza Eurysacesa

Historia wzniesionej z trawertynu, 19-metrowej bramy Porta Maggiore (pol. Bramy Większej) znacznie wyprzedza ideę otoczenia Rzymu Murem Aureliana. Pierwotnie powstała ona na zlecenie cesarza Klaudiusza w 38 roku i pełniła funkcję łuku podtrzymującego dwa przechodzące tędy akwedukty: Aqua Claudia i Anio Novus.

W III wieku budowlę włączono w obręb nowych fortyfikacji i przekształcono w bramę. Podczas przebudowy Honoriusza struktura z I wieku została obudowana półkolistymi wieżami pełniącymi funkcję samodzielnych wejść i wzmocniona wewnętrznym dziedzińcem. Dopiero w 1838 roku papież Grzegorz XVI zlecił rozebranie dodatków z początku V wieku, dzięki czemu udało się wydobyć na światło dzienne pierwotny monument.

Przy okazji rozbiórki natrafiono na grobowiec piekarza Marka Wergiliusza Eurysacesa z I wieku p.n.e., który w 403 roku stał się częścią centralnej wieży bramnej. Zabytek ten stanowi unikalny przykład starożytnej sztuki sepulkralnej i zobaczymy go od strony Piazzale Labicano.

Porta Tiburtina

Kolejny z dobrze zachowanych starożytnych punktów wjazdowych do miasta znajduje się niedaleko dworca Roma Termini. Zanim budowla została przekształcona w jedną z bram w Murze Aureliana była łukiem z czasów Oktawiana Augusta wzniesionym w miejscu, gdzie nad ulicą Via Tiburtina przerzucono trzy krzyżujące się akwedukty.

W kolejnych wiekach Porta Tiburtina, która swoją nazwę otrzymała od antycznej drogi Via Tiburtina (prowadzącej do Tivoli), była kilkukrotnie przebudowywana. Nie do końca wiadomo jednak w którym momencie półkoliste wieże zastąpiono kwadratowymi - według jednych źródeł nastąpiło to w czasach Honoriusza, choć możemy też natrafić na informację, że stało się to podczas XVI-wiecznej przebudowy zainicjowanej przez kardynała Alessandra Farnese. Duchowny ten, który co ciekawe pełnił funkcję protektora Królestwa Polskiego w Rzymie, w 1586 roku zlecił przebudowę bramy.

W okresie średniowiecza budowla przemianowana została na Bramę św. Wawrzyńca, czym nawiązano do Bazyliki świętego Wawrzyńca za Murami. To właśnie tu 20 listopada 1347 roku miała miejsce bitwa o bramę św. Wawrzyńca, podczas której wojska dowodzone przez wypędzonych arystokratów próbowały odbić miasto z rąk buntowników, na czele których stał Cola di Rienzo, nazywany ostatnim trybunem ludowym Rzymu.

Obecnie budowla znajduje się w dość dobrym stanie. W jej centralnym punkcie, nieco poniżej poziomu współczesnej ulicy, zobaczymy łuk z trawertynu z czasów Oktawiana Augusta pokryty trzema oryginalnymi inskrypcjami.

Musimy jednak w tym miejscu wspomnieć, że okolica bramy nie należy do najprzyjemniejszych i lepiej nie zachodzić tam po zmroku. Kilka kroków dalej stoją zachowane łuki akweduktu Anio Vetus, a po drugiej stronie torów warto zajrzeć do kościoła Santa Bibiana (wł. Chiesa di Santa Bibiana), gdzie czeka na nas jedno z dzieł Berniniego oraz wspaniałe freski.

Porta Pinciana

Inna z bram wraz z fragmentem muru przetrwała po południowej stronie ogrodów Borghese na wzgórzu Pincio. W czasach starożytnych nazywano ją Porta Salaria, gdyż właśnie w tym miejscu do miasta wkraczała antyczna droga Via Salaria, która prowadziła z Rzymu nad Adriatyk.

Brama powstała dopiero na początku V wieku. Warto pamiętać, że tylko centralny łuk jest oryginalny, a oba boczne przejazdy powstały już w czasach nowożytnych.

Według jednej ze średniowiecznych legend w bramie tej widywany był żebrzący Belizariusz, jeden z największych bizantyńskich generałów, który po popadnięciu w niełaskę u cesarza Justyniana miał zostać przez niego oślepiony i skończyć na ulicy. Nie powinniśmy jednak brać jej do końca na poważnie, gdyż dowódca ten prawdopodobnie spędził ostatnie lata swojego życia w Konstantynopolu, żyjąc w dostatku.

Mury Leona

Zamek św. Anioła oraz tajemne przejście Passetto di Borgo

W IX wieku powstały Mury Leona ochraniające kompleks watykański oraz sąsiednie zabudowania. Jednym z elementów fortyfikacji był mur prowadzący od Watykanu do twierdzy wzniesionej na pozostałościach antycznego mauzoleum Hadriana (znanej dziś jako Zamek św. Anioła).

W 1277 roku papież Mikołaj III podjął decyzję, która uratowała głowę kilku jego następców. Zlecił on stworzenie długiego na około 1200 metrów sekretnego przejścia wewnątrz murów łączących zamek z Watykanem, które nazwano Passetto di Borgo.

To właśnie tym korytarzem uciekł Klemens VII podczas najazdu wojsk świętego cesarza rzymskiego Karola V, który sprowadził na Półwysep Apeniński zjednoczone siły francuskie, hiszpańskie i niemieckie. Podczas ataku na Watykan zwierzchnika kościoła ochraniało 500 halabardników z Gwardii Szwajcarskiej, z których atak przeżyło mniej niż 50. Udało im się jednak zyskać na tyle dużo czasu, że papież zdążył zbiec korytarzem do zamku, gdzie ukrywał się do czasu ustalenia warunków kapitulacji.

W trakcie zwiedzania zamku św. Anioła nie wejdziemy co prawda do tajemnego tunelu, ale będziemy mogli spojrzeć na niego przez szybę w bastionie św. Marka.

Mur wokół Watykanu

Kompleks watykański (nie wliczając w to ogólnodostępnego Placu św. Piotra) należy do najlepiej chronionych miejsc w Rzymie. Otacza go wysoki, monumentalny pierścień murów, które możemy obejrzeć spacerując ulicą Viale Vaticano.

Przy ich południowo-zachodniej części zobaczymy zaryglowaną średniowieczną bramę Porta Pertusa, na którą składa się jedno wyższe centralne wejście oraz dwa mniejsze po bokach. Co ciekawe, nie ma pewności kiedy właściwie ją wzniesiono - mogło to być pod koniec XIV wieku (niedługo po powrocie papieża z niewoli awiniońskiej) lub na początku XV stulecia.

Bezpośrednio za bramą widoczna jest wysoka, okrągła wieża św. Jana (Torre San Giovanni). Zabytek ten datowany jest na XIII wiek i czasy papieża Mikołaja III. We wnętrzu budowli znajdują się apartamenty dostępne dla głowy Kościoła.


Reklama